{vintage stove in the box}

Zimowy piknik pod skałką. Atrakcją dnia – najmniejsza z możliwych kuchenka. No i herbata z liści malin, jeżyn, porzeczki i poziomki, które sama zebrałam i ususzyłam. Parzymy ją tylko podczas wyjątkowych sytuacji. Dziś było wyjątkowo!

← Previous post

Next post →

4 Comments

  1. Jak miło 🙂 przypomniało mi się moje dzieciństwo – uwielbiałam tą kuchenkę. Muszę za nią poszperać, gdzieś u rodziców z pewnością jeszcze jest. Zapomniałam kompletnie o jej istnieniu. Dzięki za przypomnienie 🙂

  2. Super ta kuchenka….oj napiłabym się…zalałam gałazkę rozmarynu i łączę się myślami…..

  3. O rozmaryn – pysznie!
    Bardzo lubię 🙂

  4. Kuchenka jest super. Mała i lekka. Mówią na nią – trzmiel :-)))
    Szukaj i znajdź!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.