Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Wrzesień zamyka i otwiera. Pomaga pożegnać to, co już minęło i otwiera drzwi na to, co dopiero przychodzi.
Świat pędzi ku nowemu. Ja zostaję w starym.
Odwiedziło nas czterech wspaniałych i pies. A dzień zrobił się pogodny i wiatr ustał.
Niebiańska plaża. Raj na ziemi.
Odnajdywanie uroku w rzeczach niepełnych, przemijających, nierzadko zniszczonych.
Miasto po obu stronach Dziwny. Więcej niż legenda.
Ślady ludzkiej obecności. Znak rodowodu.
Legendarny żagiel bałtyckiej pomeranki w kolorze nantucket red impregnowanany garbnikami z kory drzew.
Są miejsca, w których czas przestaje lecieć. Czas jest.
Nasze ciastka, jak koła od wozu. Inspiracji szukamy wszędzie.
Zapach deszczu jest jedyny w swoim rodzaju i ciężko go z czymkolwiek porównać.
Zakochuje się w życiu, kiedy wyciągam z pieca taki chleb.
A u Eleonorki walonki. Same się proszą o zdjęcie.
O świetle, które wraca silniejsze. Ono się mnoży, podwaja. Umacnia.
Ten chleb pachnie dymem, ogniem i czymś zupełnie pierwotnym. Ostatnie wypieki zaniesiemy na stół pod Rajskim Jabłuszkiem.
I tak, któregoś marcowego dzionka – dzień pojaśniał.
Bladym świtem. Zanim ruszy dzień. Zanim ruszy cały świat.
Pudełko chrustu znacząco osłodzi najbliższe dni.
Podkuj buty i dokup drewna na opał.
Luty jeszcze mocno zimowy, ale coraz bardziej przebija nadzieja wiosennego przebudzenia.
Niebo pobielało. Tak jakby za chwilę miał padać śnieg. Luty.
Urokliwe płotki biegnące wzdłuż zimowych ogrodów.
Przystanek Alaska, czyli zima trzyma.
Jesteśmy za połową stycznia. Śniegu niewiele, ale mróz trzyma. Taka ta zima.