Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
„Od świętej Urszuli chłop się kożuchem otuli.”
Krok po kroku. Idę w stronę jesieni.
Skąd ten październik? Ano od paździerzy (paździora), czyli zdrewniałe resztki lnu lub konopi, które trzeba oddzielić od cennych włókien potrzebnych do wyrobu lnu.
Zacieszam się życiem, gdy znajdujesz grzyby pod samym domem.
Na więcej niż dekadę życia.
Najpiękniejsza miłość po prostu jest. W szklance zaparzonej herbaty i koszulce w paseczki.
Wrzesień był piękny, nawet na końcówce. Trochę jakby chciał przypomnieć, że lato zasługuje na coś wyjątkowego.
Herbata wypita nie tam, gdzie zwykle. Szczęście na dziś i dobra myśl.
Jeszcze nie w użyciu, ale już na podorędziu.
Pogoda dopisała i dzień obfitował w chwile pełne radości.
Wrzesień przynosi to, co moje. A lato wciąż trwa!
Zdjęcie na koniec festiwalu. Zapisany mały sukces zostaje z nami.
Zwracam uwagę na małe rzeczy, bo dzięki nim wszystko układa się piękniej.
Minimum plażowe. Strój na sobie.
Kalmary obtoczone w samej krupczatce (pržene lignje). Najlepsze w Borak.
Dopiero gdy nasyciliśmy oczy widokami, mogliśmy czytać książki na plaży.
„Patrzeć oczami chwili”. Pelješki spacer po Orebiću.
Odkrywamy miejsca absolutnie piękne i wyjątkowe, gdzie woda jest zadziwiająco przeźroczysta. Przypominająca mozaiki łuskowe w Rawennie.
Triple knit od Jerrego w podróży.
W Trebinje załatwiamy wakacyjne sprawunki i odwiedzamy miejsca, które lubimy.
Siedząc tak, przyglądałam się życiu kafany. Taki ze mnie „jugo”człowiek.
Poranny spacer pod drzewami.