Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
„Patrzeć oczami chwili”. Pelješki spacer po Orebiću.
Odwiedzamy miasteczko Ston z dwóch powodów: saliny i obiad u Miše. To już tradycja.
Miasto jeszcze śpi, jeszcze nie słychać gwaru rozmów.
Nie sposób nie przejść koło hotelu Platani w Trebinje.
Zachodzimy do zakładu fotograficznego. Tu pan Nedžo przywraca światłoczułość w mojej Leice. Za usługę nie bierze ani grosza.
Zasiadamy pod cyprysami i zamawiamy kawę.
W Trebinje załatwiamy wakacyjne sprawunki i odwiedzamy miejsca, które lubimy.
Cyprysy stoją absolutnie cicho i nieruchomo. Tu dziś wypijemy kawę.
Siedząc tak, przyglądałam się życiu kafany. Taki ze mnie „jugo”człowiek.
Wieczorny spacer po starym mieście (čaršija) w Jajce.
Jesień na salonach.
Stare i ciemne witryny – niemalże takie jakie pamiętam z Bolonii czy Florencji.
Nie trzeba do Meksyku. Wystarczy na Bałkany (uśmiech).
Poranek w Bitoli. Chodniki po deszczu. Miasto jeszcze śpi.
Gdzieś na ulicy w Prilepie. To chyba jedyne zdjęcie, jakie tam zrobiłam. Nie wiedzieć czemu? No, ale landrynka jest!
Radość z wykutego przez kowala dzwoneczka – ogromna!
Kroki, decyzje, myśli (wszystkie!), ubrania, ciało, energia — wszystko zaczyna mówić jednym głosem.
Ciepły poranek. Dzień prania dywanów. Bez względu na wielkość i jakość. Dzień niczym przykład dawnej świetności.
Przydrożny stragan w Albanii uginał się od skarbów jesieni – kasztanów jadalnych.