Tag: streetPage 1 of 20

{kroniki portowe}

{ajde!}

„Patrzeć oczami chwili”. Pelješki spacer po Orebiću.

{kafić}

{Ston}

Odwiedzamy miasteczko Ston z dwóch powodów: saliny i obiad u Miše. To już tradycja.

{drzwi}

{poranek}

Miasto jeszcze śpi, jeszcze nie słychać gwaru rozmów.

{Hotel Platani}

Nie sposób nie przejść koło hotelu Platani w Trebinje.

{Фото}

Zachodzimy do zakładu fotograficznego. Tu pan Nedžo przywraca światłoczułość w mojej Leice. Za usługę nie bierze ani grosza.

{pozostałości}

{kafić}

Zasiadamy pod cyprysami i zamawiamy kawę.

{skrótem do…}

W Trebinje załatwiamy wakacyjne sprawunki i odwiedzamy miejsca, które lubimy.

{Trebinje}

{wiecznie zielone}

Cyprysy stoją absolutnie cicho i nieruchomo. Tu dziś wypijemy kawę.

{kafana}

Siedząc tak, przyglądałam się życiu kafany. Taki ze mnie „jugo”człowiek.

{zakątek}

{Jajce}

Wieczorny spacer po starym mieście (čaršija) w Jajce.

{wejście}

{Brigitta – raz jeszcze}

{Belgrad}

{2}

{Brigitta}

Jesień na salonach.

{signs}

{storefront}

Stare i ciemne witryny – niemalże takie jakie pamiętam z Bolonii czy Florencji.

{kafe}

Nie trzeba do Meksyku. Wystarczy na Bałkany (uśmiech).

{Bitola}

Poranek w Bitoli. Chodniki po deszczu. Miasto jeszcze śpi.

{Prilep}

Gdzieś na ulicy w Prilepie. To chyba jedyne zdjęcie, jakie tam zrobiłam. Nie wiedzieć czemu? No, ale landrynka jest!

{pamiątka}

Radość z wykutego przez kowala dzwoneczka – ogromna!

{Krusevo}

{Sulejmanije/Travnik}

{Eszeweria}

{jeden kierunek}

Kroki, decyzje, myśli (wszystkie!), ubrania, ciało, energia — wszystko zaczyna mówić jednym głosem.

{Travnik, Magic Knot}

{pers}

Ciepły poranek. Dzień prania dywanów. Bez względu na wielkość i jakość. Dzień niczym przykład dawnej świetności.

{kaszatny jadalne}

Przydrożny stragan w Albanii uginał się od skarbów jesieni – kasztanów jadalnych.

{ćevabdžinica}