Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Wciąż jestem w tych ciepłych i otulających złotym światłem wieczorach.
Ze wzrokiem wbitym w te kolory. W przypadku śliwek barwy nawet nie pojmuję.
W życiu nie jadłam tak dobrych i soczystych śliwek. No może jeszcze te w Buzsák – wieś na Węgrzech. No ale te są moje!
Śliwkowe. Z naszej renklody. Na mące kukurydzianej z Jajce w Bośni.
Oda do renklody. Spadasz z drzewa prosto w moje dłonie. Jesteś słodka, kulista i soczysta. Nie wiedziałam, że jesteś taka pyszna. Moja ci!
Konferencja. Posadzona trzy lata temu. W tym roku wyda pierwsze owoce. Jak na wielkość drzewka jest ich całkiem sporo.
Uprawa pomidorów to ogrodnicza magia. Uda się, albo się nie uda.
Zakochuję się w życiu, gdy dzikie drzewa owocują tak obficie.
Ciepły wieczór. Chwila zadumy nad szczęściem, które częściej się zauważa, niż znajduje. Na pobliskich polach pracują kombajny.
Jakie jesteście piękne i pyszne moje mirabelki. Moje kumkwaty!
Już po zbiorach najpiękniejszego grochu, jaki znam. Oto grah poljak – prastara, rdzenna odmiana grochu przywiezionego z regionu Hercegowiny.
Oliwko Żółta dałaś nam najpyszniejsze jabłuszka, które pachniały jak wakacje za czasów dzieciństwa.
Porzeczki jak małe winogrona. Za obfitość dziękujemy!
Półmetek lata. Po raz drugi kwitną poziomki.
Jaśki kolorowe. Pasiasto – kwiatowe.
Wszystko w tym roku rodzi obficie. Było więcej kwiatów, czyli więcej owoców.
Wakacje u Babci smakowały papierówkami. Wracam do tych smaków.
Cichy wieczór. Słońce zaszło. Jeszcze śpiewa kos.
To już ten czas. Już papierówki obrodziły. Smak lata.
To, co wybieram z okruchów dnia. To na czym skupiam uwagę. Moje życie.
Zdążyć przed szpakami, bo czereśnie w tym roku przepyszne.
Po truskawkach przyszła pora na czarną porzeczkę, która obrodziła w pełnej obfitości.
Chwilkę odpocznę sobie na liściu szałwii.
W tym roku zuchwałe szpaki pozwoliły nam spróbować czereśni ze starego drzewa. Miło z ich strony, że zostawiły coś dla nas.
Jeszcze nigdy jaśminowce nie kwitły tak mocno, tak pięknie. Koniec czerwca.
Herbatka na stole i zmierzch, który płynnie przechodzi w świt.
Czarny bez, dziki bez, pachnie jak szalony. Miodowo, kwiatowo, z nutą ziół.
Zbieramy własne truskawki przez ponad miesiąc. Och, jakże rozkoszne jest to latko.
Gorące chleby z dostawą do domu, czyli od sąsiada do sąsiada.
Odmiana własna – truskawka poziomkowa.