Tag: slowlifePage 1 of 39

{młody rzemieślnik}

Tu każdy z czegoś słynie. Chociażby z gry na okarynie.

{proszone przyjęcie}

Tym razem ucztujemy przy naszym piecu chlebowym. Kama wyplata jeszcze swój kosz, reszta już spożywa wieczorny posiłek, na który składa się danie południowych Słowian przyrządzone na ogniu pod…

{dzika kuchnia}

Gotowanie jajek w garnku glinianym, czyli dzika kuchnia na Wolinie.

{barbari}

{czas na herbatę}

Dym tańczy i niesie opowieści. Czas zaczyna płynąć inaczej…

{papierówki}

Wakacje u Babci smakowały papierówkami. Wracam do tych smaków.

{chleb}

Zakochuje się w życiu, kiedy wyciągam z pieca taki chleb.

{nie tylko floksy…}

To, co wybieram z okruchów dnia. To na czym skupiam uwagę. Moje życie.

{oolong}

{Ribes nigrum}

Po truskawkach przyszła pora na czarną porzeczkę, która obrodziła w pełnej obfitości.

{kram dar}

Na kramie dużo dobrego. Oprócz chlebów i galanterii cukierniczej, domowy smalec.

{clay pot}

Z wolna parzy się wieczorna herbatka u V. Doceniam to miejsce i piękno, które mnie otacza.

{truskaweczki}

Chwilkę odpocznę sobie na liściu szałwii.

{midsommar}

{demli}

Herbatka na stole i zmierzch, który płynnie przechodzi w świt.

{strawberry pie}

Zbieramy własne truskawki przez ponad miesiąc. Och, jakże rozkoszne jest to latko.

{dostawa}

Gorące chleby z dostawą do domu, czyli od sąsiada do sąsiada.

{koniec czerwca}

Wyjątkowy czas. Pełnia. Pierwsza tego lata.

{podziękowanie}

Nie proś dziś o wielkie rzeczy i cuda. Najpierw podziękuj za to, co już masz.

{KUPAŁA ’26}

Czyli słowiańskie święto miłości, ognia, wody i słońca. Sława!

{DAR}

Znać wartość prawdziwego chleba, pór roku, ziół i darów lasu.

{święto przesilenia letniego}

Słyszycie już ten śpiew niesiony przez wieczorny wiatr?

{хлеб}

Chleb upieczony i rozkrojony. Za chwilę rozpocznie się rytualne krzesania ognia, po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całym grodzie.

{chleb na stole}

Gospodarzy zagrody pod Rajskim Jabłuszkiem powitaliśmy chlebem i solą.

{zlatna dzezva}

{nie tylko pomarańcze}

Nad ranem pokój wypełnił się słodkim i egzotycznym zapachem drzewa pomarańczowego, które rosło pod samymi oknami. Korona drzewa sięgała wysoko, do drugiego piętra stuletniej kamienicy.

{pod skałą}

Parzymy kawę pod skałą. Energia miejsca jest ogromna.

{slani inćuni}

A na stole fileciki sardeli zalane dziką oliwą z oliwek z Hercegowiny. Za tą wspaniałą jakością stoi rodzina Milićević z Čapljiny.

{Jacques’u Cousteau}

Dopiero gdy nasyciliśmy oczy widokami, mogliśmy czytać książki na plaży.

{szlafrok}

Po kąpieli w morzu nie ma nic lepszego niż szlafrok.

{poranek}

{nie tylko pomarańcze}

Żadna dziko rosnąca cytryna nie uchodzi mojej uwagi.

{uvala}

Ruch wiosła pochłaniał w sobie i ciszę, i wszystkie dźwięki, które żyły w zatoce.

{tjestenina}

{wioślarz}