Tag: fireoflove

{baked beans}

Żadna przyprawa świata – nawet najdroższa – nie doprawi dania lepiej niż ogień.

{halászlé}

Podstawą prawdziwej zupy rybnej – Halászlé jest dobra gatunkowo ryba i jakościowa passata z pomidorów. Zupa nie może być bura – tylko mocno czerwona. Wkrótce zrobię raz jeszcze, bo…

{fireoflove}

Zaczynamy nowy projekt, który śmiało można zakatalogować pod hasłem: kamping w stylu retro. Tym razem nie działamy sami. Jest to udział kilku osób o podobnych pasjach, ale różnych talentach….

{living cosily}

Całkowicie zmieniłam swoje życie na takie, które jest skoncentrowane na moim sercu. Uzdrowienie duszy to najpiękniejsza podróż. I jestem szczęśliwa, że dokonałam tej najważniejszej w życiu podróży. Zresztą…

{italian potato pizza}

Pizza pieczona na szamocie osiąga pełnię smaku.

{pizzaiolo!}

Na chwilę przerywam kampinowskie wspomnienia, gdyż ten weekend też jest wart zapisania i zapamiętania.

{morning love}

Poranek. Niezmącony niczym spokój. I Ty w tielniaszce i marynarce, wśród aromatu kawy. Więcej niż sto zdjęć. Więcej niż sto słów. Kocham.

{slow campfire cooking}

{campfire}

{pond trees}

Nad stawem cicho. Powietrze stoi. Jest ciepło i miło. Małe obłoki na niebie. I wiatr nie wieje z żadnego kierunku, co pozwoli na idealne chwile przy ognisku.

{build a fire}

Zorki przystępuje do rozpalania ogniska. Pogoda dopisuje. Jutro ma padać deszcz, ale kto by się tym dzisiaj przejmował.

{go to piknic!}

Rzeczy na ognisko zapakowaliśmy na taczkę, którą znaleźliśmy pod starą kuźnią. Ręce mamy wolne, więc z zapałem i ochotą ruszyliśmy w dół rzeki – na polanę. Zabraliśmy z…

{excursion}

Wiadomo – kompas to wycieczka, nowy kierunek, wyprawa. Nieważne, czy podróż będzie mała czy duża. Każda się liczy!

{atelier}

Kawałek nowego życia. Wierzę, że każdą sytuację można zmienić i uczyć się z doświadczeń. Ale lepiej mieć choćby najmniejszy fach w ręku.

{cabin life}

Nowe czasy rodzą nowe pomysły. I również te czasy ujawniają nam pięknych i dobrych Ludzi.

{flip coffee pot}

Rytuały, przerywniki, małe celebracje  – czynią życie dużo bardziej pięknym.

{collage}

{compass day}

{vintage stove}

Ostry smak soli w powietrzu. Ale wiatru nie było, nic się nie poruszało. Tak jakby wyczerpały się, skończyły się wszystkie wiatry tej zimy.

{old-school compass}

{vintage stove in the box}

Zimowy piknik pod skałką. Atrakcją dnia – najmniejsza z możliwych kuchenka. No i herbata z liści malin, jeżyn, porzeczki i poziomki, które sama zebrałam i ususzyłam. Parzymy ją…

{vintage stove in the box}

Zorki rozpala małą kuchenkę turystyczną z lat ’70. Po należytym przeglądzie pali jak trzeba i szybko zagotuję wodę na herbatę.

{backstage}

{EXACTA}

{cast-iron pan}

{winter evening and hot tea}

Jeszcze tylko przydałaby się prawdziwa, rosyjska herbata.

{once upon a time}

Jestem wdzięczna za swoje dzieciństwo bez technologi, bez udogodnień, bez tego całego „zachodu” i przyśpieszenia. Takie to były lata. I dziś – na tyle ile tylko się da…

{#slowlivingforlife}

{style, not fashion}

Gdy patrzę na tę chustę to buzia sama mi się śmieje.

{backstage stuff}

{master salt makers}

{experience of a lifetime}

Nic nie przychodzi łatwo. Zawsze potrzeba pełnego zaangażowania, ale niech Ci się nie wydaje, że nie możesz spróbować nowego. Możesz!  

{soap on a rope}

Kolejne rzeczy przechodzą sesję produktową. Staram się jak najlepiej oddać kształt, barwę i fakturę.

{s t u f f}

{a n c h o r}

Urzekająca i ekscytująca obietnica nowej przygody. Działamy!

{equipment}

Ekwipunek gotowy! A ja nadal fotografuję oldskulowy sprzęt turystyczny. Idzie nowe!

{collage}

{january mood}

{backstage}

Kolory natury wprost do moich zdjęć przenoszę.

{a short break}

Przerwa na kawę w otoczeniu drobiazgów i tkanin, które posłużyły mi do dzisiejszych zdjęć.

{fish tail}

Fotografuję fajne przedmioty i przypominam sobie pewne stare porzekadło, które mówi, że w życiu trzeba być głową a nie ogonem.

{vintage boy scout}

Moją kolekcję apaszek przygodnie poszerzyłam o vintage chustę harcerską. Jej mocny kolor dodaje mi animuszu (uśmiech).

{the sails}

Khaki, marynarski granat, kolor sznurka i wyblakłe bordo. Przybladłe kolory, które bardzo lubię.

{on the pier}

Wody zalewu ciche i spokojne. Jak na połowę lutego jest wyjątkowo ciepło. Wiatry opuściły wyspę. W powietrzu zapach wody, soli i sitowia.

{pocket compass}

{opera glasses}

Widoki na weekend i chwile zapatrzenia. Potrzebuję takiego wytchnienia.