Tag: slowPage 1 of 47

{chwile}

Pogoda dopisała i dzień obfitował w chwile pełne radości.

{beach kettle}

{wild honey}

Dzikie miody od Wierzbina. O jasnej barwie, kwiatowym smaku i wielkiej aksamitności.

{leżak}

Wrzesień przynosi to, co moje. A lato wciąż trwa!

{dostawa}

Wieczorna dostawa gorącego chleba na wsi.

{pomidor!}

Uprawa pomidorów to ogrodnicza magia. Uda się, albo się nie uda.

{chwile}

Słoneczny promień i nieco wyskubany słonecznik. 

{drewniaki}

Są miejsca, w których czas przestaje lecieć. Czas jest.

{piekarz}

Wyrabianie i naciąganie chleba. Energia rąk w jedzeniu to coś znacznie więcej.

{haiku}

Cisza. Nie dzieje się nic. Czajnik przecieka. 

{piekarnia}

Kram Dar działa w pełnej naturze, czyli wyrastanie chleba na zakwasie „pod chmurką”.

{młody rzemieślnik}

Tu każdy z czegoś słynie. Chociażby z gry na okarynie.

{proszone przyjęcie}

Tym razem ucztujemy przy naszym piecu chlebowym. Kaja wyplata jeszcze swój kosz, reszta już spożywa wieczorny posiłek, na który składa się danie południowych Słowian przyrządzone na ogniu pod…

{dzika kuchnia}

Gotowanie jajek w garnku glinianym, czyli dzika kuchnia na Wolinie.

{czas na herbatę}

Dym tańczy i niesie opowieści. Czas zaczyna płynąć inaczej…

{papierówki}

Wakacje u Babci smakowały papierówkami. Wracam do tych smaków.

{chleb}

Zakochuje się w życiu, kiedy wyciągam z pieca taki chleb.

{nie tylko floksy…}

To, co wybieram z okruchów dnia. To na czym skupiam uwagę. Moje życie.

{oolong}

{Ribes nigrum}

Po truskawkach przyszła pora na czarną porzeczkę, która obrodziła w pełnej obfitości.

{kram dar}

Na kramie dużo dobrego. Oprócz chlebów i galanterii cukierniczej, domowy smalec.

{clay pot}

Z wolna parzy się wieczorna herbatka u V. Doceniam to miejsce i piękno, które mnie otacza.

{dutch baby}

{midsommar}

{demli}

Herbatka na stole i zmierzch, który płynnie przechodzi w świt.

{od pieca do drzwi}

Gorące chleby z dostawą do domu, czyli od sąsiada do sąsiada.

{koniec czerwca}

Wyjątkowy czas. Pełnia. Pierwsza tego lata.

{podziękowanie}

Nie proś dziś o wielkie rzeczy i cuda. Najpierw podziękuj za to, co już masz.

{KUPAŁA ’26}

Czyli słowiańskie święto miłości, ognia, wody i słońca. Sława!

{хлеб}

Chleb upieczony i rozkrojony. Za chwilę rozpocznie się rytualne krzesania ognia, po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całym grodzie.

{chleb na stole}

Gospodarzy zagrody pod Rajskim Jabłuszkiem powitaliśmy chlebem i solą.

{praca wre}

Nasz wikliniarz „Wierzbin” w trakcie wyplatania podkładów pod wianki.

{pod wianki}

Drogi Pamiętniczku, na chwilę przerywam publikowanie zdjęć z ostatniej podróży, gdyż jestem tuż po letnim przesileniu Słońca, czyli nocy Kupały.

{bliki}

Zwracam uwagę na małe rzeczy, bo dzięki nim wszystko układa się piękniej.

{zlatna dzezva}