Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Dym tańczy i niesie opowieści. Czas zaczyna płynąć inaczej…
Wakacje u Babci smakowały papierówkami. Wracam do tych smaków.
Zakochuje się w życiu, kiedy wyciągam z pieca taki chleb.
To, co wybieram z okruchów dnia. To na czym skupiam uwagę. Moje życie.
Po truskawkach przyszła pora na czarną porzeczkę, która obrodziła w pełnej obfitości.
Na kramie dużo dobrego. Oprócz chlebów i galanterii cukierniczej, domowy smalec.
Z wolna parzy się wieczorna herbatka u V. Doceniam to miejsce i piękno, które mnie otacza.
Herbatka na stole i zmierzch, który płynnie przechodzi w świt.
Gorące chleby z dostawą do domu, czyli od sąsiada do sąsiada.
Wyjątkowy czas. Pełnia. Pierwsza tego lata.
Nie proś dziś o wielkie rzeczy i cuda. Najpierw podziękuj za to, co już masz.
Czyli słowiańskie święto miłości, ognia, wody i słońca. Sława!
Chleb upieczony i rozkrojony. Za chwilę rozpocznie się rytualne krzesania ognia, po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całym grodzie.
Gospodarzy zagrody pod Rajskim Jabłuszkiem powitaliśmy chlebem i solą.
Nasz wikliniarz „Wierzbin” w trakcie wyplatania podkładów pod wianki.
Drogi Pamiętniczku, na chwilę przerywam publikowanie zdjęć z ostatniej podróży, gdyż jestem tuż po letnim przesileniu Słońca, czyli nocy Kupały.
Zwracam uwagę na małe rzeczy, bo dzięki nim wszystko układa się piękniej.
Cavtat to najbardziej wysunięte na południe miasto w Chorwacji. Leży na półwyspie Rat. Będąc tam jeszcze nie wiedzieliśmy, że dojedziemy z Cavtat do Bakar w zachodniej Chorwacji.
Parzymy kawę pod skałą. Energia miejsca jest ogromna.
Dopiero gdy nasyciliśmy oczy widokami, mogliśmy czytać książki na plaży.
Zapach słońca, morza i kremu do opalania. Jeszcze lekko mokry, nadal lekko słony. Ręcznik na tarasie.
Żadna dziko rosnąca cytryna nie uchodzi mojej uwagi.
Ruch wiosła pochłaniał w sobie i ciszę, i wszystkie dźwięki, które żyły w zatoce.
Siedząc tak, przyglądałam się życiu kafany. Taki ze mnie „jugo”człowiek.
Mój Marynarzyk zabiera mnie na łódkę i płyniemy na drugi brzeg. Jest już po zachodzie słońca.