Wierzono, że od 21 czerwca natura osiąga swoją największą moc. Słońce jest najdłużej na niebie, ziemia jest pełna życia, a ogień oczyszcza i spala to, co już niepotrzebne…
Mamy dostęp do bardzo dobrej mąki, mamy miejsce na ognisko, więc z powodzeniem pieczemy chleb na żarze. Myślę, że nawet Francis Mallmann byłby zachwycony.