Tag: weekendPage 1 of 4

{village church}

Polskie drogi, wiejskie kościółki, obejścia i stare domostwa. Czas się tu zatrzymał. Nikt tu nie zagląda. Na ławce pod domem siedzi i patrzy na drogę człowiek stąd.

{the barn}

{A golden summer day near…}

Wiecie, piękna pogoda i sobota, więc pomysł na małą, regionalną wycieczkę powstał w pierwszym porywie myśli.

{canvas clothing}

{Lexington living}

Półmetek lata zapowiada się bardzo gorąco. Dziś do siatki wrzucam przewiewne spodnie i górę od stroju kąpielowego.

{marine gap cap}

{smultron}

Naturalna radość, czyli węgierski kosz pełen poziomek.

{summer wreath}

W weekend wybraliśmy się na Kulinarny Festiwal Kwiatów Jadalnych. Impreza odbyła się na terenie Ogrodów Hortulus Spectabilis w Dobrzycy w województwie zachodniopomorskim. Od ilości kwiatów, ziół i przepięknych…

{garden soap}

Nawet polowa łazienka (mydlarnia) musi mieć trochę stylu.

{good day}

Duszę trzeba karmić, dlatego zachowam w sercu słodycz i piękno tamtego dnia. Zachowam także: pogodę ducha, jasność i szczęście. I jeszcze mam zdjęcie na pamiątkę.

{morning glory}

Potrafimy zrobić święto z wszystkiego… i z niczego. Ostatnio pielęgnujemy tą osobliwą zdolność znacznie bardziej. Tak przemiana, ku lepszemu. PS Cisto upieczone na ogniu. Do tego kilka pierwszych…

{corner}

Na tyłach Szkoły Muzycznej w Kamieniu jest trochę inny świat. Ostatnio odkryliśmy to miejsce i stwierdziliśmy, że zdecydowanie odbiega klimatem od polskich podwórek.

{half-timbered wall}

Dziś byliśmy w Kamieniu Pomorskim po ryby dla naszych Gości. Przy okazji odbyliśmy mały spacer po uroczych zaułkach, które po prostu cieszą oko. Dom w technologii szachulcowej i…

{Leica camera}

Mój aparat i ja – czekamy na mały wypad. Byłoby najklawiej, gdyby pod koniec czerwca udało się wyskoczyć na lokalną, łikendową wycieczkę.

{contemplation}

Żyć w zgodzie ze sobą, swoją naturą i własnymi przekonaniami. Nie tracić czasu na myślenie o rzeczach niepotrzebnych, które nie mają większego znaczenia. Odpuszczać, łagodnieć, darować… Złość i…

{linen apron}

{pasture}

Witaj świecie, patrząc na Ciebie nie sposób się nie dziwić, nie zachwycać, nie radować. Natura to zawsze ogrom pięknych wrażeń.

{true love}

Nie ma większej siły niż prawdziwa miłość. Dlatego ludzie są słabi, bo dorośli boją się mówić o miłości. Hm… a może nawet się wstydzą? Ale jakoś nie wstydzą…

{my favorite shoes}

Raz na rok do szewca… i kolejna wiosna razem. Która to już? Dziesiąta, jedenasta? Lubię dbać o buty. Takie mam wychowanie.

{weekender}

Ubrana na cebulkę, z wełnianym kocem pod pachą. Wszystko dostatecznie luźne i naturalne, aby nic nie przeszkodziło i nie utrudniało podczas małej wyprawy.

{06.06.2020}

Schodzimy z utartych ścieżek. Idziemy drogą miłości. Przeciwności nauczyły nas prawdy. A ona wyzwala i daje wolność. I nawet czas utrudnień dał nam nowe pomysły i moce twórcze….

{Stanley – Classic}

Termos zawsze z nami. Słowem: przyzwyczaił nas do pewności i nawet wygody jaką oferuje.

{slow trip}

W weekend odwiedziliśmy piękny i rolniczy region w północnej Polsce, czyli Pojezierze Drawskie. Wstąpiliśmy także do kilku gospodarstw wpisanych na listę Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego, z których wyjechaliśmy znacznie…

{Neapolitan flip coffee pot}

Już za chwilę ta fikuśna, neapolitańska kawiarka znajdzie się w moim sklepiku. Więcej tego modelu już nie posiadam, więc kto pierwszy ten… (uśmiech).

{newspapers on a table}

{sunday}

Jeśli czujesz się dobrze, czynisz dobrze. Piękna to prawda, której należy się trzymać.

{martin}

Na powitanie jerzyków, bo właśnie przyleciały. Ich wyjątkowy pisk i wysokie „sriiiiiii, sriiiiiiiii” jest bardzo radosne.

{after work}

{the old garden}

Uciekamy do starego ogrodu. Podlewamy i doglądamy młode grządki. To, co zostało zasiane musi być podlane, aby dało plon. W głowie stara przypowieści o siewcy, który pewnego dnia…

{Stanley – legendary vacuum}

Uzbrojeni w dwa termosy i łopatę pojechaliśmy na „gleboterapię”.

{half of March}

Przebiśniegi już prawie przekwitły. Ale zaczynają się pierwiosnki, czyli prymulki ogrodowe. Z ziemi wychodzą także tu i ówdzie – żonkile.

{ pack bag!}

Aparat do torby. Kawa, młynek, ciasto i koc. Zapałki, garnek, danie obiadowe do podgrzania na ogniu. Możemy jechać!

{on the pier}

Wody zalewu ciche i spokojne. Jak na połowę lutego jest wyjątkowo ciepło. Wiatry opuściły wyspę. W powietrzu zapach wody, soli i sitowia.

{cozy bed}

{linen apron}

{L.K.Bennett}

Najpierw do szewca, póżniej do szafy. A za chwilę (być może) na jakieś wyjście. Lubię dbać o dobre buty. Nawet gdy są z drugiej ręki.

{coffee environment}

{cafetiere}

Neapolitańska kawiarka została sprzedana… i już wysłana. Ale może się jeszcze taka trafić, więc bądźcie czujni. PS Jutro będzie coś nowego w sklepiku.

{opera glasses}

Widoki na weekend i chwile zapatrzenia. Potrzebuję takiego wytchnienia.

{coffee fan}

{nonstop jeans}

O tak! Jestem uzależniona od jeansowej garderoby. Na drugim miejscu stoi oczywiście – wełna. Później len i inne naturalne tkaniny tj. bawełna, batyst, wiskoza.

{Chianti Classico}

Pozostaje nam czekać i marzyć o kolejnej włoskiej wyprawie. Czekamy także aż ponownie zasiądziemy przy ulubionym winie z czarnym kogutkiem (Gallo Nero). To oficjalny symbol wina Chianti Classico.

{to sleep well}

{free morning}

…odespałam. Chwilę jeszcze w miękkich piernatkach zostałam. W ulubionej pościeli, w błękitny prążek.

{Longchamp}

{vintage camera and coffee}

{Fiat 500}

{Let’s go for a ride!}

{hudson wax cloth}

{picnic outfit}

{Kånken & Gazelle}

{beach picnic}

{beach life}

Uwielbiam czas na plaży. Latem pikniki, opalanie, czytanie książek, drzemka na leżaku i oczywiście surfing, a zimą długie spacery brzegiem morza i dużo jodu w powietrzu. Jest jeszcze…

{in the summer}

Lato i plaża. Analogowe zdjęcia, miękkie światło i szum morza. Czyli w istocie bezcenne chwile. PS Jutro zabiorę się za ostatnie negatywy.

{under the sun}

{aperitif}

Skórka z bio pomarańczy, kawałek rozmarynu i dobry wermut. Najlepszy aperitif pod słońcem.

{Antoine de Saint-Exupéry}

Słowo od Antoine’a de Saint-Exupéry’ego. Nie umiemy przewidywać najistotniejszego. Każdy z nas zaznał w życiu największych radości wtedy, kiedy nic ich nie zapowiadało.

{waiting for guests}

{Java Coffee}

{Bianchi}

Rowery Bianchi są tradycyjnie malowane na turkusowy kolor „Celeste”. Jest nawet legenda, która głosi, że jest to kolor nieba nad Mediolanem. Włosi do wszystkiego, co włoskie mają odpowiednią…

{meet people}

{stripes & sun}

Bez dwóch zdań w pielęgnacji dobrego samopoczucia i świetnego wyglądu pomaga Włochom – słońce. To właśnie ono podkreśla ich urodę, styl i wyjątkowy dar do łączenia tkanin i…

{retro wicker basket}

Prosicie o więcej zdjęć koszyka i wymiary. Już to nadrabiam… i podaje wraz z krótkim opisem. Koszyk wykonany z naturalnej wikliny. Wieczko (klapka) otwierane z jednej strony. Bardzo…

{retro wicker basket}

Wiklinowy koszyk sprawdza się w różnych stylizacjach. Jest stylowy, pojemny i bardzo wygodny. Można go nosić w zgięciu ręki lub raźnie trzymać w dłoni. Mam trzy sztuki na…

{sweet crumbs}

Okruchy dnia i chwil, których wszędzie szukam. I Ty też szukasz; skoro tu jesteś. Z dedykacją dla M. Dziękuję za dzisiejsze słowa, które ogrzały moje do nieskończoności tęskniące…

{Leica and me}

Podróże z Leicą to zupełnie inne podróże.

{Caffè Al Bicerin}

Na pierwszą kawę udaliśmy się do Caffè Al Bicerin na turyńskim Piazza della Consolata. Wizyta wypadła tak wspaniale, że jutro też tam pójdziemy. Ponadto chcemy tu zrobić odpowiedni…

{green balcony}

Przepiękny i bardzo oryginalny balkon oraz ciekawa, klasycystyczna kamienica na ulubionym Schönebergu. Zdjęcie zrobiłam tuż po wyjściu ze stacji metra Julius-Leber-Brücke.

{Simson & Berlin}

Simson – były niemiecki producent motocykli i motorowerów wciąż na niemieckich drogach i chodnikach. Pozdrawiam z zachmurzonego i deszczowego Berlina. PS Nie zlał nas deszcz, w sumie udało…

{end and beginning}

Wracam do obiegu, ale w pewnym sensie zaczynam od zera. W moim dwunastoletnim komputerze padł dysk. Straciłam wszystkie zdjęcia, materiały do książek, opracowania, dokumenty i inne zapiski, które…

{coffee for two}

Kawa w kawiarni smakuje zupełnie inaczej niż w domu. Ot, po prostu dochodzą nowe dźwięki i zapachy. Są wokół ludzie, jest gwar i ten ujmujący stukot filiżanek. To…

{Cafe Stor}

Zgrywam zdjęcia z Warszawy. Dużo ich nie ma, bo przecież to był wyjazd do pracy – na targi, ale jest klika fajnych ujęć z przerwy kawowej w Stor.

{pleasures of the table}

{five o’clock}

{quiet evening}

Rozmycia i przemyślenia. Żyje spokojnie ten, kto nie zna zazdrości i wyzbył się złości.

{yellow grass}

Już czekam na szelest traw, na delikatny pomruk drzew. Na plusk wody i nikłe światło z tradycyjnych żarówek.

{candle & shells}

{wood spoon}

{shopping day}

{outdoor cafe on the street}

{Parmigiano-Reggiano}

Nie tylko do posypywania włoskich potraw, ale także jako najlepszy ser na desce. Uwielbiam go solo! Bywa przystawką lub nawet deserem. Z miodem i karmelizowanymi owocami.

{Stralsund}

Z racji odległości jesteśmy w Stralsundzie częściej niż w Szczecinie. Uwielbiamy to miasto i za każdym razem coś nowego odkrywamy.

{midwinter wardrobe}

{coffee for two}

{Rathaus Innenhof}

Będąc w Stralsundzie koniecznie trzeba przejść przez dziedziniec ratusza. Pod ozdobnymi podcieniami kryją się małe galerie sztuki.

{centre}

{Antonio Mela}

Uwielbiam takie dni i chwile, gdy odnajduję piękno w zupełnie codziennych rzeczach i sprawach.

{Aesop/Berlin}

{classic wool}

{Birrificio Angelo Poretti}

{weekend}

{Sunday morning light}

{len.workshop}

Lniane poszewki w dwóch w kolorach: cegła oraz róż mineralny pochodzą z polskiej pracowni Leń. Są bardzo starannie uszyte i świetnie komponują się w przeróżnych zestawieniach.

{aztec pattern}

{find a moment of quiet}

{in any era}

Nie ma i nigdy nie było większej magii, niż ta istniejąca tuż obok, nierzadko dookoła nas. Wciec jeśli jej nie widzisz, to pora założyć okulary (uśmiech).

{high tea in nature}

{camera on the table}

Film skończony. Kasetka wyjęta… i wysłana do Szczecina. Trzeba czekać na wywołanie. Nie za bardzo pamiętam, jakie będą kadry na tym filmie. Jeszcze nie mam dokładnego obrazu.

{Winter port}

26 stycznia. Spadł pierwszy śnieg. Okrywa śnieżna nie duża, ale mróz ściął wszystko i rozlewisko Starej Świny zamarzło. W jeden dzień krajobraz zrobił się zupełnie inny.