Tag: weekend Page 1 of 3

{candle & shells}

{wood spoon}

{shopping day}

{outdoor cafe on the street}

{Parmigiano-Reggiano}

Nie tylko do posypywania włoskich potraw, ale także jako najlepszy ser na desce. Uwielbiam go solo! Bywa przystawką lub nawet deserem. Z miodem i karmelizowanymi owocami.

{Stralsund}

Z racji odległości jesteśmy w Stralsundzie częściej niż w Szczecinie. Uwielbiamy to miasto i za każdym razem coś nowego odkrywamy.

{midwinter wardrobe}

{coffee for two}

{Rathaus Innenhof}

Będąc w Stralsundzie koniecznie trzeba przejść przez dziedziniec ratusza. Pod ozdobnymi podcieniami kryją się małe galerie sztuki.

{centre}

{Antonio Mela}

Uwielbiam takie dni i chwile, gdy odnajduję piękno w zupełnie codziennych rzeczach i sprawach.

{Aesop/Berlin}

{classic wool}

{Birrificio Angelo Poretti}

{weekend}

{Sunday morning light}

{len.workshop}

Lniane poszewki w dwóch w kolorach: cegła oraz róż mineralny pochodzą z polskiej pracowni Leń. Są bardzo starannie uszyte i świetnie komponują się w przeróżnych zestawieniach.

{aztec pattern}

{find a moment of quiet}

{in any era}

Nie ma i nigdy nie było większej magii, niż ta istniejąca tuż obok, nierzadko dookoła nas. Wciec jeśli jej nie widzisz, to pora założyć okulary (uśmiech).

{high tea in nature}

{camera on the table}

Film skończony. Kasetka wyjęta… i wysłana do Szczecina. Trzeba czekać na wywołanie. Nie za bardzo pamiętam, jakie będą kadry na tym filmie. Jeszcze nie mam dokładnego obrazu.

{Winter port}

26 stycznia. Spadł pierwszy śnieg. Okrywa śnieżna nie duża, ale mróz ściął wszystko i rozlewisko Starej Świny zamarzło. W jeden dzień krajobraz zrobił się zupełnie inny.

{winter coffee break}

Miedziany kubek parzył usta, ale kawa smakowała wybornie.

{corner with vinyls}

Słuchamy LP3. Właśnie leci panna Janka, więc to zdjęcie jak najbardziej pasuje. W pokoju panny Janki drżą szyby i firanki Jak w szale tam stale gramofon gra Albowiem…

{linen bag}

{my quiet place}

Tak – o tak! Zrobię sobie tę przyjemność. Posiedzę tu jeszcze trochę. Popatrzę na wodę. Zapomnę o wszystkim. Później umyję pomost, będę pracować i myśleć, żeby jak najszybciej…

{risotto?}

I wszystko jasne. Na kolację będzie risotto z borowikami.

{bedroom ideas}

Oto najmniejsza lampka jaką odrestaurował i przywrócił do życia Zorki. Daje nie wiele więcej światła niż świeczka.

{on board}

{Winter harbor style}

W najbliższych postach pokażę Wam kulisy sesji zdjęciowej, która powstała na specjalne zlecenie.

{part of party snack}

{slow down}

Ten weekend do innych był niepodobny. Był wspaniały!

{Café Gipfeltreffen/Berlin}

{aztec pattern}

Na stole fajans w francuski deseń. Na sofie azteckie wzory. Czy uda mi się to wszystko zgrabnie połączyć? Hm… co z tego wyjdzie? Jeszcze nie wiem (uśmiech).

{Paris vintage wall light}

Jeszcze mało, jeszcze skromnie, ale już tak pięknie. Wkrótce będzie coraz więcej. Dojdą obrazy, ryciny i stare zdjęcia.

{my rustic table}

Lubię nakrywać do stołu. Lubię tę chwilę, która poprzedza nieśpieszny posiłek.

{arrival time}

Zdjęcie tuż po przyjeździe. Czasem ta pierwsza chwila najmocniej definiuje cały pobyt. Tymczasem rzucam torby i idę dekorować.

{have a great weekend}

{Burberrys wool blazer}

W second-handach wyszukuję przede wszystkim: dobrych i naturalnych materiałów, ponadczasowych fasonów, klasycznych kolorów i porządnych marek. Takich, których raczej nie kupię ze sklepowej półki ani nie zamówię w…

{Kant Floristik, Berlin}

{my fav bag}

{222}

{golden Autumn}

{back to home}

{open 24 hours, 7 days a week}

To miasto chyba nigdy nie śpi…

{Ku’damm}

Berlin jeszcze jest bardzo zielony. Tylko mniejsze i delikatne listeczki zaczynają się złocić…

{together}

{rain, not rein…}

Kilka przemiłych dni, naprawdę. Do tego jeszcze ta pogoda, jakby lato było na starcie. Tylko w dniu wyjazdu, trochę padało, ale nie był to jakiś uciążliwy deszcz. I…

{coffee stories}

Kawa i jeszcze raz kawa. Rozgardiasz i kadry, które lubię najbardziej. I nawet osoby dookoła nas są nam potrzebne. Kawiarniany tłum. Jesteśmy do siebie podobni.

{still Summer}

Spacerujemy po Berlinie, odwiedzamy ulubione miejsca i cieszymy się z przepięknej pogody. Lato jeszcze nie odeszło. Jeszcze jest… i trwa!

{Matthew Goodman}

Ulubiona biała koszula. Klasyczny krój, szalowy kołnierz. Do tego jeszcze jakość materiału i minimalistyczne wykończenie. Idealnie wszyta metka z bawełny. Ponadczasowa bluzka, która przez ćwierć wieku nie straciła…

{PARIS BAR} Berlin

Kantstraße 152. Elegancka dzielnica Charlottenburg. Przed lokalem kilka stolików. Klasyczna pasiasta markiza. Regularnie bywali tu: David Bowie, Iggy Popp, Helmut Newton. Od ponad 40 lat salon przyjezdnej i…

{espresso man}

Kilka łakomych łyków załatwiło w mig tę pyszną kawę.

{Quartier Pariser Straße}

Idealne miejsce na spacer i podziwianie pięknych kamienic oraz jeszcze piękniejszych witryn sklepowych. W bocznych uliczkach też można się nieźle zatracić.

{parisian table}

I nawet na berlińskim bruku jest parysko. Na ulicy Paryskiej jest szykownie, elegancko i zacisznie.

{Mimi Berlin walk}

Drepczemy, chodzimy, chwilę odpoczywamy (głównie podczas kawy)… i idziemy dalej. Chłoniemy ducha miasta, ale tym razem przebywamy tylko w Berlinie Zachodnim.

{net bag}

Wciąż jest ciepło i bardzo słonecznie. Oby tak do końca lata i najlepiej jeszcze dłużej.

{recycled canvas coast terracote}

{story of your eyes}

{storefront}

Charakterystyczne witryny sklepowe z metalowymi i smukłymi kolumnami. A to wszystko w mieście Wismar (północno-wschodnie Niemcy). Bardzo ładnie to wygląda i dodaje pewnej elegancji.

{tommy style}

{bag recycled canvas 43}

Dla siebie wybrałam torbę z wzmocnionymi rączkami i długim paskiem do noszenia na ramieniu. Przyszły dwie, więc w pewnym sensie decyzja podjęła się sama. Pasuje mi jej kształt,…

{home cooking}

Tak już mamy, że w kuchni odpoczywamy. Uwielbiamy gotować. Najlepiej razem! I cieszyć się jedzeniem, które ma żywić, odżywiać i wprawiać w dobry nastrój. Och, życie w kuchni…

{slow train travel}

Zorki obmyśla szczegółowy plan dnia, który będzie zgodny z wszystkimi podpunktami, które zanotował w kieszonkowym notesie. W pociągu jest na to czas.

{vintage jeans jacket}

Ostatnio nabyłam vintage katanę z dekatyzowanego jeansu. I teraz trochę się docieramy, czyli szukam do niej fajnych połączeń. Biała bluzka nie jest zła, ale to jeszcze nie to.

{Hej Wismar!}

Wismar jest bardzo uporządkowanym miastem. Ot, po prostu na każdym kroku jest tak jak być powinno: miło i porządnie, w stylu ściśle określonym i adekwatnym do regionu Meklemburgia-Pomorze…

{weekend}

W jak wino… i weekend. Bardzo dobra perspektywa. I jeszcze urzekająca obietnica małej wycieczki.

{good wind}

Wypoczęliśmy znakomicie i złapaliśmy dystans. Bawiliśmy się świetnie i jedliśmy pysznie. Trudno niemal uwierzyć, że udało się zahamowaliśmy pędzący czas. Na tyle mocno, że trzy dni były jak…

{chips near the beach}

{pizza casa}

Tak prosto, tak pysznie, tak naturalnie. Radość, która żywi tych, którzy to czują.

{rustic table}

Perfekcyjność jest przereklamowana i po wielokroć zabiera radość. Stół musi żyć swoim życiem.

{kalamata olives}

{red brick}

Jest coś takiego w mieście Wismar, że człowiek chce się zapuścić i iść dalej… i dalej. Miasto wciąga. Tym bardziej, gdy kolejny bulwar i niemalże każda boczna uliczka…

{on Sunday evening}

Na dziś to już tyle. Pora szykować letnią kolację. Temperatura na tę chwilę, to nadal 25 stopni. Zapowiada się długa noc.

{bicycle bicycle…}

{port coffee}

Mówi się, że Stralsund jest miastem z czerwonej cegły na tle niebieskiego morza.

{sailor}

Marynarz odłożył aparat. Teraz będzie się raczyć pyszną kawą. Jesteśmy zakotwiczeni w swoich rytuałach.

{Monopol – Stralsund}

Monopol na kawę w Stralsundzie. Wyłącznie!

{red wine glasses}

Kończą się zapasy. To znaczy nie mamy już żadnego węgierskiego wina. Och, gdyby tak pan Gyorgy (zwany pieszczotliwie wujkiem) mieszkał trochę bliżej.

{Quiet garden movement}

Tu i tam ławeczka i wszędzie tak dużo zieleni. I tak sobie myślę, że podróżujemy by pozbyć się balastu i cieszyć się z każdej spokojnej chwili. Ot, choćby…

{after a long work week…}

{city outfit}

{city outfit}

{Schleswig-Holstein}

Podróżować… i odkrywać coś nowego. Nowe ulice, domy, podwórka. Obserwować i fotografować. Tak, dużo fotografować i patrzeć. Dreptać, chodzić i podziwiać. Piękny to czas, gdy można doświadczać nowych…

{Batavus – vintage road bike}

Siłą przyzwyczajenia fotografuję kolejny rower. Tak bardzo lubię.

{Lübeck}

Z dala… i z bliska – domy and rzeką Trave są ładne. Podwórka ciche i schludne, ale bardzo gustowne. Grube ściany z cegieł skrywają wnętrza zastawione antykami. Pod…

{espresso break}

{Nelson}

Przy retro rowerze wszystko da się i jeszcze uchodzi. Nawet guma, która podtrzymuje nóżkę do stawiania roweru. Dobry patent!

{Louis Prima – Live}

Nawet nie sądziłam, że szukanie i pozyskiwanie czarnych płyt będzie takie frapujące. I ten moment, gdy przychodzi przesyłka z epokową płytą. A potem długo trzymam w dłoniach wielką,…

{roses under window}

Mieszkają tu miłośnicy róż, którzy chcą mieć je wszędzie… i są wszędzie. Pną się pod oknami i schodami. Porastają drzwi, ganki i werandy. Prawdziwe miasto róż.

{}

Dzień przyjazdu. Trzeba się rozpakować, rozłożyć po kątach swoje rzeczy, wypić herbatę, ale zbytnio nie rozsiadać, bo przecież jak najszybciej chcemy ruszyć przed siebie. Przygoda! – każdej chwili…

{into a new town}

Wiecie, piękna pogoda i chwila wolnego, więc decyzja podjęła się sama: jedziemy! No i padło na Lubekę (Lübeck) – miasto w północnych Niemczech.

{night-night}

Miękkich i aksamitnych snów. Lekkich i dobrych jak najmilsza poduszka. Dobranoc.

{bed mood}

To zdjęcie w kolorze… i z cyfrówki byłoby nieznośne, ale w wersji analogowej to zupełnie inna opowieść. PS Klisze wywołane. Jest kilka fajnych ujęć, które zafundowały mi natychmiastowe…

{mimosa flower hoop earrings}

To jest oczywiste, lubię i noszę kolczyki Mimosa z pracowni Boske. Zobaczcie inne wzory, które są również piękne i nietuzinkowe.

{carrot gold}

{Frank Sinatra – My kind of town}

Nowe płyty czekają. Niech czekają! Mają już tyle lat, że im czas nie straszny.

{wedding scenery}

{trench coat}