Tag: winterPage 1 of 3

{with love}

Publikując siebie wcale nie myślę o sobie. Myślę o Was. Już jakiś czas temu przełączyłam się na inny odbiór i dzięki temu otrzymuję o wiele więcej energii, co…

{Wolin National Park }

Jeszcze wracam myślami do tamtego dnia. Pogoda była piękna i w ogóle radość… i siła płynąca z natury.

{coffee mood}

Kawa i chwila, gdy inne sprawy nie mają znaczenia. Ot, po prostu nie są zaproszone do stołu.

{end of the pier}

{brown shoes}

Z grubsza umyłam pomost i wypastowałam buty.

{February picnic}

Patrzę na parujący kubek z rozgrzewającą herbatą. Tyle w niej mocy, by na policzkach wywołać rumieńce i jeszcze ogrzać dłonie. Prosta przyjemność właśnie na tym polega.

{vintage stove}

Ostry smak soli w powietrzu. Ale wiatru nie było, nic się nie poruszało. Tak jakby wyczerpały się, skończyły się wszystkie wiatry tej zimy.

{cutter}

Stojąc na brzegu wydaje się półwrakiem. Ale gdy wypłynie na połów – to już wrakiem nie jest. Na nowo staje się czymś żywym i mocnym. Smagany wiatrem i…

{two backpacks}

Zimowy piknik pod skałką przechodzi do wspomnień i już tradycji. Czasem jesteśmy zdumieni ile rzeczy i w jaki podobny sposób ciągle do nas wraca.

{clearly day}

Lepiej sprawdzać każdą swoją myśl. Bo jesteś tym, kim myślisz, że jesteś. I jesteś także swoimi myślami.

{vintage stove in the box}

Zimowy piknik pod skałką. Atrakcją dnia – najmniejsza z możliwych kuchenka. No i herbata z liści malin, jeżyn, porzeczki i poziomki, które sama zebrałam i ususzyłam. Parzymy ją…

{my fav scarf}

{vintage stove in the box}

Zorki rozpala małą kuchenkę turystyczną z lat ’70. Po należytym przeglądzie pali jak trzeba i szybko zagotuję wodę na herbatę.

{february sea picnic}

Wiecie, niedziela, pogoda doskonała. W południe ponad 10 stopni na plusie. Bez wahania ruszamy na małą wycieczkę.

{at marina}

Bardzo lubię ten widok i małą przystań, która jest odskocznią dla wielkich łodzi. W ciągu trzech dni pogoda zasadniczo się zmieniła. Śnieg stopniał – zaś wiatr osuszył roztopy. Idziemy…

{EXACTA}

{detail of the first catkins}

I wiosna by tak nie smakowała, gdyby przedtem zimy nie było. Bardzo lubię to stare przysłowie i spokojnie bez niepotrzebnego przyśpieszenia czekam na wiosnę.

{french winter tart}

Wspomnienie ubiegłego weekendu i francuskiej tarty pod pokrywką.

{equipment set}

{February half term}

Mróz odpuścił. Śniegi topnieją, płyną… Buka musi odejść! Czekam na ciepły wiatr od morza.

{cold…}

Zimno – no zimno, ale zapowiadają ocieplenie, jakiś ciepły front, który ciszy mnie i braci maluczkich.

{harbour life}

Życie na marinie toczy się własnym i bardzo specyficznym rytmem. I szczerze mówiąc czekam już na terkotania małych łodzi motorowych, którymi rybacy wypłyną na poranny połów.

{french onion soup}

Luty i zima. To idealny czas na francuską zupę cebulową. Zupa jest rozgrzewająca i syta. No i można zużyć sporo cebuli, która jest bardzo zdrowa i łatwo dostępna.

{it’s snowing}

Ćwicz bycie uważnym, ale nie bądź przy tym zuchwały. Zyskaj dystans do wszystkiego. Ciesz się z małych rzeczy. Dostrzegaj piękno, tam gdzie z pozoru go nie ma.

{winter evening and hot tea}

Jeszcze tylko przydałaby się prawdziwa, rosyjska herbata.

{Winter wonderland}

Zimowy bór po lewej stronie. Mała wyspa między Zalewem Szczecińskim i Starą Świną. Dawno nie było tu tyle śniegu. Właściwie całe lata.

{simple pleasures}

Jest zima. Bytujemy na marinie. Mamy zapas chleba. A ten bochenek inspirowany jest chlebem Poilâne, Paris – Cherche-Midi Bakery. To są nasze radości. Nie brak nam niczego.

{delicious!}

I ta konfitura. Och! Różany, słodki i podniebny to był czwartek.

{cup of joy}

Dzień czystego szczęścia to taki jak ten. Ta prosta technika świadomego życia i działania w kierunku dobra rozwija czystość serca.

{Pizza Day – 9th February}

Wczoraj był Międzynarodowy Dzień Pizzy, więc wspominam najlepszą pizzę ubiegłego roku. Było to dokładnie 5. grudnia.

{winter on island}

Pierwsze dni lutego przyniosły spory mróz. Śniegu nie ma dużo, ale zima trzyma! Szczerze mówiąc – dawno nie było takiej zimy na wyspie.

{end of January}

Wczoraj w nocy delikatnie przypruszyło śniegiem. W parku biało. Lekki mróz. A w domu ciepłe ciasto z dużą ilością kruszonki.

{first catkins}

Spokój. Tylko tyle i aż tyle trzeba, aby być zdrowym, szczęśliwym i wdzięcznym człowiekiem.

{new pocket square}

{Harris Tweed/Women}

Ostatni, szkocki nabytek. Damska marynarka Harris Tweed. Leży jak ulał. Nawet nie potrzebuje poprawki krawieckiej. Tylko przesunęłam guziki.

{first catkins}

Końcówka stycznia. Spacer po dzielni. Chłodno, ale nie zimno. Do domu przynoszę pierwsze nieśmiałe bazie.

{big kettle}

{grand baltic dunes}

Przed obiadem i tuż przed deszczem zdążyliśmy odwiedzić złote wydmy. Temperatura na plusie. Brak wiatru. Morze spokojne. W powietrzu sól i zapach mokrego piasku.

{winter layers}

{1910, old burro}

Tym uroczym zdjęciem mówię Wam dziś dobranoc lub może już dzień dobry.  

{collage}

{s w e l l}

Jestem odpowiedzialna za to, jak postrzegam ten dzień. A swoją drogą: morze nie może mnie źle nastroić. Zawsze mnie dobrze nastawia.

{silk lining}

Zapewne moja Mama pochwaliłaby takie krawiectwo.

{after photo session}

{ s l e e p y}

{january mood}

{Baltic dune}

Wydmy o tej porze roku są takie piękne. I teraz, gdy nadeszły zimniejsze dni, trawy zachwycają swoją delikatnością i ciepłą barwą.

{January walk}

Zima dotarła na wyspę, ale na plaży śniegu nie ma. Dziś powietrze było bardzo suche, bez wilgoci. W południe piękne słońce, zupełny brak wiatru i cztery stopnie na…

{backstage}

{cherry liqueur}

{bamboo in winter}

{nothing much}

{off – season charm}

{afternoon mood}

Teraz, kiedy nadeszły ciemniejsze popołudnia, dom otulają zapachy: przypraw, kawy (do 16:00) i naturalnych świec. I w ogóle jest fajnie… i dobrze.

{after gifts}

{clothing details}

{neighbourhood}

Spacer po dzielnicy. U naszych sąsiadów podziwiamy zimozielony bambus, który stworzył naturalny płot.

{la petit coeur}

{casual wool}

{old style wood windows}

{coffee cup}

Ciepła chwila przy kawie. I to serdeczne uczucie, które pochodzi z niezakłóconej, prostej powszedniości zwykłego dnia. Aż trudno uwierzyć, że już koniec grudnia. Koniec roku. PS Jutro wpadnę…

{poppy seed cake}

Stopniowo i sukcesywnie zbliżam się idealnego makowca. Takiego jakiego pamiętam z dzieciństwa. Nie mam przepisu, ale mam pamięć smaku na podniebieniu. Wkrótce zrobię kolejną próbę.

{wool & flannel}

{winter dune}

Stoję i patrzę. Patrzę, oddycham głęboko… i chłonę. Żadnej złej myśli w głowie, żadnej ponurości. Morze jest wciąż takie same w tej surowej prostocie. Bezkres spokoju. Wolność to…

{scouting cabin}

W trzeci dzień świąt odwiedzamy miejsca, które bardzo lubimy. Bo przecież to wszystko, co lubi nasze oko i serce najwyraźniej nas cieszy. Nie trzeba wielkiego wysiłku by wzrastać….

{coastal living}

{vintage burberrys}

{barrel}

{on the neighborhood}

Wielkie okna zdają się przysłuchiwać rozmowom spacerowiczów, którzy krążą po dzielnicy nadmorskiej. Dzień drugi. Dwa stopnie na plusie. Brak wilgoci w powietrzu. Bardzo przyjemny spacer, podczas którego robię…

{before festive coffee}

{festively organic wrapping paper}

Prezenty rozdane, papiery i wstążki – zachowane! Wszystkie podarki sprawiły radość i miłe zaskoczenie. I co najważniejsze: nie zapominamy, kogo jest to Święto. Kto tak naprawdę powinien otrzymać najpiękniejszy…

{dune in early winter}

Bezgranicznie uwielbiamy spacery po plaży, którą mamy tuż obok. Przy brzegu wieje dość mocno, ale przy wydmach wiatr traci na sile. Świąteczny spacer wyrażający podziękowanie i wdzięczność, że…

{1}

A kiedy ręka uchyla zasłony i świat po nocy jawi się widzialny.

{2}

Na śnieżnych wieżach kołyszą się dzwony. I stoją w oknach szronu białe palmy. I puch opada pazurkiem strącony. Łaskawa zima codziennie nam sprzyja, pośrodku ogni niepewnego wieku. Zwierzęta dziwne mróz w niebie…

{3}

Idziemy w nasze wysokie pokoje, dzwonki czy skrzydła za oknami brzęczą i słońce pada, siostrzyczko na twoje włosy i zjeżdża jak chłopak poręczą. Ale ty inną jasność masz na czole.

{4}

Przyjmij ode mnie tę gałązkę małą mimozy, w nasze przywiezionej śniegi. Bo gdyby ciebie wszystko nie kochało. Tobym nie myślał, zamknąwszy powieki, że piękne jest to o czym się milczało. O Boże,…

{before christmas }

Grzybowa nastawiona. Jutro gotuję barszcz i kapustę z grochem. Pierogi i ryba w galarecie – są! Na koniec zostawiam kompot z suszu, makowca i smażoną rybę. Kuchnia tradycyjna,…

{polish teacake „fruitcake”}

Kiedy byłam dzieckiem, powierzano mi krojenie orzechów i innych bakalii, które przy okazji mogłam bezkarnie podjadać. Zajęcie nie było zbyt łatwe, bo musiałam uważać na palce, ale wiedziałam,…

{gift wrapping ideas}

Opakowanie też jest prezentem. A prezenty są po to, by się nimi cieszyć. Ale nie są najważniejsze. Są miłym dodatkiem.

{winter cake}

Piernik – raz jeszcze. Póki jeszcze niekrojony.

{świetliki}

Dziś wielka koniunkcja Jowisza i Saturna w Wodniku. Astrologicznie to bardzo niezwykły dzień, który rozpoczyna nową erę. A na świątecznym drzewku przysiadły świetliki, które przyświecają zmianom naszego myślenia….

{some cones}

{E.L}

Czas najwyższy czyścić srebrne, rosyjskie sztućce i platery.

{christmas gift}

Kolejny podarek zapakowany. Dla Zorkiego.

{gingerbread}

Wymagający czasu i nie tylko, bo jeszcze samodyscypliny – świąteczny piernik z przepisu Lorentyny. Sowicie polukrowany, przełożony powidłami i prosto ozdobiony gałązką jałowca, wędruje do dużej, płaskiej puszki.

{araucaria}

{festive gift}

Pierwszy prezent zapakowany i nawet zalakowany. Dla Siostry.

{evening glory}

Popołudniowa herbata i jedno zdjęcie. Dziś to wszystko, co istnieje w moim małym światku. Tu nikt nie karmi strachu.

{Picea pungens Hoopsii}

{old buttons}

W tym roku planuję nieco inaczej zapakować prezenty świąteczne. Użyję między innymi: starych guzików, lnianych nici i gałązek pachnącego jałowca.

{candle on the table}

{wool jacket}

{storage}

{old paraffin lamp}

Jasność lgnie do jasności. I to jest pozytywna energia, która nie zasila zła ani mroku. W każdej chwili możesz być dla kogoś dobrym światłem.

{bonfire smoke}

Lubię do ognia dorzucać szyszki, które trzaskają w ogniu i później tak pięknie pachnie żywicą.

{December}

I ileż ogień dostarcza nam radości  – poza ogrzaniem – tego nikt nie wie.

{December}

I nastały dni grudniowe, najkrótsze w roku. Dni ciemniejące tuż po piętnastej. Ale niebawem, bo już 21 grudnia zacznie się to zmieniać i iść ku jasności.

{chunky knit}

Siedź! Nie wstawaj… Za chwilę zrobisz drugą kawę i zjemy jeszcze kawałek placka, co?

{beeswax candles}

W moim sklepiku pojawiły się świąteczne świeczki z wosku pszczelego. 100% natury. Pachną miodem i wspaniale oczyszczają powietrze. Link do produktu (tu).

{garden time}