Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Haft to wizualny język. Sposób komunikacji, zapisu i tradycji.
Wrzesień zamyka i otwiera. Pomaga pożegnać to, co już minęło i otwiera drzwi na to, co dopiero przychodzi.
Stuletnia śliwa wydała owoce idealne pokryte obfitym szaro-niebieskim nalotem. Słodkie jak miód.
Nie wszystko, co zasiejesz zobaczysz od razu.
Świat pędzi ku nowemu. Ja zostaję w starym.
Odwiedziło nas czterech wspaniałych i pies. A dzień zrobił się pogodny i wiatr ustał.
Większość prac należy wstrzymać, aby obejście przygotować i ustroić.
Nasz symbol wdzięczności za plony. Chleb.
Zawalczyć o odmiany, które rosły w ogrodach naszych dziadków i pradziadków: głóg, róża, czeremcha, morwa, tarnina.
Było już dość późno i byliśmy po pracy, ale wieczór był tak piękny, że musieliśmy jeszcze chwilkę posiedzieć na tarasie.
Suche igliwie i wciąż rozgrzana słońcem ściółka sosnowa. Zapach piasku, soli i morszczynu. Kawałki drewna, które zostały wyrzucone na brzeg. Surowy i dziki Bałtyk we wrześniu.
Ostatnie borówki z porcją bitej śmietany z syfonu. Na następne trzeba będzie poczekać do przyszłego lata.
Pogoda dopisała i dzień obfitował w chwile pełne radości.
Jeszcze w nas tyle lata. Tyle słońca.
Niebiańska plaża. Raj na ziemi.
Nasze święto. Z szumem fal i piaskiem pod stopami.
Jeszcze uchwycić ducha słońca, nagrzać ciało i wypić niejedną szklaneczkę herbatki na plaży.
Zbieram najdojrzalsze koraliki i układam na kanapce. Wrzesień to-ma-to!
Wciąż jestem w tych ciepłych i otulających złotym światłem wieczorach.
Jeszcze ciepły wieczór. Świerszcze. Kolacja na tarasie. Czekamy na babie lato.
Zacieszam się życiem, gdy wcześnie wstaję po letniemu.
Odnajdywanie uroku w rzeczach niepełnych, przemijających, nierzadko zniszczonych.
Miasto po obu stronach Dziwny. Więcej niż legenda.
Podusia na zydelek. Nadspodziewany prezent od Jerrego.
Dni są nadal ciepłe i słoneczne, ale wieczory zapowiadają już kolejną porę roku.
Każdy gest, każda myśl, każde słowo – mają swoją energię.
Stare sieci rybackie zawsze przykuwają mój wzrok. Osobliwy nawyk.
Dzikie miody od Wierzbina. O jasnej barwie, kwiatowym smaku i wielkiej aksamitności.
Ze wzrokiem wbitym w te kolory. W przypadku śliwek barwy nawet nie pojmuję.
Wrzesień przynosi to, co moje. A lato wciąż trwa!
Ślady ludzkiej obecności. Znak rodowodu.