Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Warsztaty u Kapitana, czyli węzły stosowany w żeglarstwie. Na pierwszy rzut idzie gałka bosmańska (inaczej małpia pięść).
Zrób miejsce na przytulność… i szarlotkę.
Herbatka u Mistrza i Eleonory. Chwila nieśpieszna.
Ich domy były ze słomy i błota, ale serce ze złota.
Nie wiem, czy to cortland czy też nie. Tak czy siak są to przepyszne jabłuszka.
I tak przyszedł dzień, gdy kram bartnika został zamknięty. Do zobaczenia w kwietniu!
Zbieramy i zwozimy jabłuszka do ziemianki.
Jesień przychodzi spokojnie. Niesie ze sobą zapachy ziemi, dymu i liści. Pora na Dziady jesienne.
Są jabłuszka. Jest i szarlotka. Najpyszniej!
Sól nie pyta, czy ktoś przyszedł z dobrym zamiarem. Sól robi swoje. Oczyszcza.
Beczy wrzesień, że już jesień. No i mamy końcówkę października.
Schowki i skarby. Niby nic ważnego, ale jednak.
Energia słońca zamknięta pod skórką. Tegoroczne papryki zachwycają bez końca.
Chwila przy kuchennym stole. Z racuszkiem. Już ci on ostatni…
Klika grzybów pod nosem, czyli grzyby przyszły do mnie.
Skąd ten październik? Ano od paździerzy (paździora), czyli zdrewniałe resztki lnu lub konopi, które trzeba oddzielić od cennych włókien potrzebnych do wyrobu lnu.
Zacieszam się życiem, gdy znajdujesz grzyby pod samym domem.
Na więcej niż dekadę życia.
Jeszcze w zielone gramy. Jeszcze świeżą paprykę zrywamy.
Do domu wcześniej wróciła, racuszków nasmażyła.
Praca wre. Poszatkować, dębową beczkę załadować… i czekać.
Słoneczniki i inne kwiaty w dzień targowy. Bardzo lubię.
Powoli kończymy piękny i pracowity sezon rekonstrukcyjny. Został nam tydzień z wąsem.
Budynek jak malowany, szachulcowe na nim ściany.
Młodziutki jabłonie zaowocowały po raz pierwszy. Tak mocno, że od nadmiaru owoców uginały się gałęzie.
Pogoda dopisała. Cały proces kiszenia kapusty wraz z kąpiołką został zrobiony na zewnątrz.
Kolejny chleb, który wchodzi na listę naszych wyrobów piekarniczych. Oto sangak. Tradycyjny chleb perski.
W tym roku jesteśmy dużo lepiej przygotowani do kiszenia kapusty.
Dzień pracy w ogrodzie najlepiej połączyć z posiłkiem pod chmurką.
Wrócą w następnym sezonie, bo nasza ziemia jest dla papryki.
Oczywiście, że kawa jest ważna. Ale ważna jest przede wszystkim ta chwila.