Tag: greenPage 1 of 26

{Prunus domestica)

Stuletnia śliwa wydała owoce idealne pokryte obfitym szaro-niebieskim nalotem. Słodkie jak miód.

{dzika róża}

Zawalczyć o odmiany, które rosły w ogrodach naszych dziadków i pradziadków: głóg, róża, czeremcha, morwa, tarnina.

{dune}

Suche igliwie i wciąż rozgrzana słońcem ściółka sosnowa. Zapach piasku, soli i morszczynu. Kawałki drewna, które zostały wyrzucone na brzeg. Surowy i dziki Bałtyk we wrześniu.

{the beach}

Niebiańska plaża. Raj na ziemi.

{santolina}

Wciąż jestem w tych ciepłych i otulających złotym światłem wieczorach.

{althana}

Oda do renklody. Spadasz z drzewa prosto w moje dłonie. Jesteś słodka, kulista i soczysta. Nie wiedziałam, że jesteś taka pyszna. Moja ci!

{grusza}

Konferencja. Posadzona trzy lata temu. W tym roku wyda pierwsze owoce. Jak na wielkość drzewka jest ich całkiem sporo.

{mira}

Zakochuję się w życiu, gdy dzikie drzewa owocują tak obficie.

{grusza}

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę, cebula się rodzi. Wszystko ma swój czas.

{pajęcza nić}

Wić, utkana nić. Z pozoru delikatna i cienka, w rzeczywistości dużo mocniejsza niż mogłoby się wydawać.

{mirabelki}

Jakie jesteście piękne i pyszne moje mirabelki. Moje kumkwaty!

{grah poljak}

Już po zbiorach najpiękniejszego grochu, jaki znam. Oto grah poljak – prastara, rdzenna odmiana grochu przywiezionego z regionu Hercegowiny.

{rokitnik}

{papierówka}

Oliwko Żółta dałaś nam najpyszniejsze jabłuszka, które pachniały jak wakacje za czasów dzieciństwa.

{słoneczniki}

Zebrane leżały na murawie. Powietrze sierpniało.

{porzeczka czarna}

Porzeczki jak małe winogrona. Za obfitość dziękujemy!

{palisada}

{poziomka}

Półmetek lata. Po raz drugi kwitną poziomki. 

{cherry}

Wszystko w tym roku rodzi obficie. Było więcej kwiatów, czyli więcej owoców.

{żytko}

Cichy wieczór. Słońce zaszło. Jeszcze śpiewa kos.

{jabłoń domowa}

To już ten czas. Już papierówki obrodziły. Smak lata.

{nie tylko floksy…}

To, co wybieram z okruchów dnia. To na czym skupiam uwagę. Moje życie.

{Ribes nigrum}

Po truskawkach przyszła pora na czarną porzeczkę, która obrodziła w pełnej obfitości.

{green and deep}

{truskaweczki}

Chwilkę odpocznę sobie na liściu szałwii.

{czereśnie}

W tym roku zuchwałe szpaki pozwoliły nam spróbować czereśni ze starego drzewa. Miło z ich strony, że zostawiły coś dla nas.

{jaśminowiec}

Jeszcze nigdy jaśminowce nie kwitły tak mocno, tak pięknie. Koniec czerwca.

{midsommar}

{a w ogrodzie}

Czarny bez, dziki bez, pachnie jak szalony. Miodowo, kwiatowo, z nutą ziół.

{July}

Odmiana własna – truskawka poziomkowa.

{koniec czerwca}

Wyjątkowy czas. Pełnia. Pierwsza tego lata.

{płyń!}

Już płyną wianki z zapalonymi świecami. Wyłowienie wianka przez kawalera wróżyło prawdziwą miłość, szczęście i rychłe wesele (swaćbę).

{wia-nek}

Kolisto upleciony, z najpiękniejszych polnych kwiatów, ziół i zboża. Wzorcowy.

{kwiaty wróżebne}

{wie-niec}

Ostatnie poprawki i cichy rytuał wdzięczności. Ten wianek popłynie w rejs słowiańską łodzią.