Tag: friendsPage 2 of 3

{kucharze}

Zdjęcie poruszone, trochę zagubione, ale w pełni oddaje nastrój tamtych czerwcowych dni.

{F.R.I.E.N.D.S}

Co tu dużo mówić: fajne z Was chłopaki. I w ogóle ten czas był klawy i na sto dwa. Zapisany w sercu… i na kliszy.

{more than…}

Fotografia analogowa to coś więcej niż utrwalenie rzeczywistości jako obraz fotograficzny. To utrwalenie obrazu dożywotnio,  bo kliszy nic ani nikt nie skasuje. Zielona Chatka, czerwiec 2021 roku. Gero…

{barn party}

Klisze wywołane, więc z wielką przyjemnością wracam wspomnieniami do czerwcowej imprezy. Jestem mile zaskoczona, że na 1/15 wyszły takie fajne zdjęcia. A już miałam nie robić, bo za…

{kerosene lamp}

A pod wieczór wszystkie lampy naftowe przeszły test sprawności i mocy płomienia.

{small rural garden}

Jest to niewątpliwie jeden z piękniejszych ogródków jakie znam. Uroczy warzywniak, gdzie niejeden kwiat idzie za pan brat z cebulą, fasolą i groszkiem.

{disco}

Raz po raz, niczym szalone małolaty lecieliśmy tańczyć na środku parkietu. Taniec to piękno, wolność i radość. Szczęście, gdy pod wpływem muzyki nasze ciało idzie w ruch. Bardzo…

{old wooden doors}

{morning glory}

Zapach kwiatów snuł się poprzez drzwi stodoły i zapraszał do środka. Nad ranem nie było już Gości, ale wciąż był tu dobry duch, który nie opuścił miejsca.

{country life}

Wiatr przycichł w południe, a Zielona stała się jeszcze bardziej zielona od wieczornego deszczu. Przez gęste liście światło przedziera się migocze jak tylko chce. Potem zatrzymuje się na…

{garden flowers}

Gliniany garnek wypełnił się goździkiem brodatym. Jest też gałązka jaśminowca, który jest najmilszy memu sercu. I ten bukiet oznacza jedno: przyszło lato.

{Stachys byzantina}

Ogród im starszy, tym piękniejszy. A czyściec wełnisty naturalnie stał się tłem każdej przestrzeni wokół Zielonej Chatki. Pełen zachwyt!

{overnight experience}

Myślę, że przy tym stole każdy był syty, szczęśliwy i radosny. Czuliśmy jedność, harmonię i miłą styczność. A to niemało.

{green light}

Rozproszone i bardzo wdzięczne światło zaprasza do zabawy w zielone oczko. Nie odmówiłam kadru i skorzystałam z uroku poranka w stodole.

{rustic barn}

Każda z tych desek miała swój początek, swój żywot i swój zmierzch i lśnić blaskiem nigdy nie chciała. Warto się pochylić nad pięknem, które bywa ukryte.

{oak leaves bunch}

Piękna, naturalna dekoracja i równocześnie deklaracja, bo Zielona Chatka jest zawsze zielona.

{barn party}

Wyśmienite jedzenie, fantastyczna atmosfera, wspaniali goście, tany i pląsy. To wszystko sprawiło, że impreza zakończyła się o 5:30. Tak, tak – słońce nas powitało. Bez wątpienia – przyjęcie jakich…

{green days}

Białe pelargonie, modrzewiowa ławka i trawnik jak dywan. Są też poduchy, koce i kubki z gorącą kawą. Zanurzamy się w powolności dnia i rozmów. Delektujemy się czymś w…

{slow down}

Żeby zatrzymać bieg przez życie – trzeba zatrzymać siebie. Trzeba także uwolnić głowę i wszystkie zbędne myśli. I wtedy jest tak – jak być powinno.

{beside barn}

Za każdym razem zachwyca mnie każdy detal. Nie wiem czy to z umiłowania do podobnych pozostałości z przeszłości, czy z sympatii do miejsca, ale zawsze muszę obejść Zieloną,…

{old chairs}

Dwadzieścia krzeseł. Każde inne, każdziutkie piękne, z własną historią. Trochę jak my, bo przecież każdy ma określoną drogę w życiu. A wesele? No, wesele było wielką radością.

{green tiny house}

Bywa, że zapamiętuję swoje życie w każdym szczególe. Bo co innego jest ogarnąć to wszystko okiem, co innego przywołać każdą ważną chwilę wraz światłem, kolorem i zapachem. Toteż…

{f r i e n d s h i p}

Niech mnie drzwi ścisną! Toż to ekipa Tolka Banana. Taka wiecie – po latach (uśmiech). Jest Karioka (llooka – nawet się rymuje), Cygan i Cygiełka. Filipek robi zdjęcie….

{once upon a time}

Jestem wdzięczna za swoje dzieciństwo bez technologi, bez udogodnień, bez tego całego „zachodu” i przyśpieszenia. Takie to były lata. I dziś – na tyle ile tylko się da…

{autumnal apples}

Szara reneta – królowa jabłek, więc trzeba ją nosić na rękach. Zbierałam w Zielonej Chatce, bo potrzebowałam do śledzi. W ostatni dzień piekliśmy także sypaną szarlotkę.

{november memory}

Listopad przeleciał chyżo, ale dni w Zielonej Chatce były uroczo nieśpieszne. A to wszystko dzięki naszej „czwórce”, bo gdy się spotykamy to zupełnie nie musimy rozmawiać o tym,…

{small greenhouse}

Oto i szklarenka o ładnych proporcjach. I oto – już przedostatnie zdjęcia z cudownego pobytu w Zielonej Chatce.

{to old friend}

Nie porzucaj starego przyjaciela. Nowy z nim NIE jest na równi. Przyjaciel nowy jest jak nowe wino, gdy się zestarzeje, z przyjemnością je wypijesz. Mądrość Syraha. Dodam jeszcze od siebie,…

{forest pond}

Mała wycieczka, leśny spacer, by krzewić w nas poczucie zachwytu nad naturą. I jeszcze bardziej docenić jesień. Dziękujemy! PS To zdjęcie przypomniało mi stare pocztówki trójwymiarowe. Pamiętacie?

{autumn days}

Jesień nigdy nie była moją ulubioną porą roku, ale od tego roku lubię ją bardziej. W duchu przerosiłam za te wszystkie dąsy i niezrozumiałe zagniewanie.

{autumn hunter}

Szczęście to również możliwość dawania… i dzielenia się. Ot, chociażby takim widokiem. A jesień nad Czarnym Stawem jest piękna, jak z obrazka.

{better world}

Każdy dzień jest jedyny. Drugiego takiego nie będzie. Dlatego każde nasze spotkanie kryje w sobie cud, niezwykłe chwile, gdy zupełnie zapominamy o świecie, który przecież płynie tuż obok.

{coffee & knit}

Leniwe przedpołudnie. Ten rozkoszny, wspólny czas odmierzają kolejne łyki kawy.

{Bolyki}

Uwielbiamy toasty i brzdęk kieliszków. I jeszcze: korki, korkociągi i butelki. I kolor wina. Tym bardziej gdy jest to „egerska bycza krew”. Wino łączy. Zaś wspomnienia dobrego jedzenia i wspólnego…

{blurry}

Tu jest dużo miejsc na zadumę, na kontemplowanie chwili. Na pochwałę spokojnego życia. Taka jest Zielona Chatka.