Tag: foodiesPage 24 of 29

{home cooking}

Tak już mamy, że w kuchni odpoczywamy. Uwielbiamy gotować. Najlepiej razem! I cieszyć się jedzeniem, które ma żywić, odżywiać i wprawiać w dobry nastrój. Och, życie w kuchni…

{organic small vegetables}

Małe cukinie usmażę z pomidorami. Zaś bakłażany (tylko te najmniejsze) opalę na ogniu. Tak długo, aż skóra zwęgli się, a miąższ będzie całkowicie miękki. Skórkę należy obrać (powinna…

{Pastificio di Gragnano}

{weekend}

W jak wino… i weekend. Bardzo dobra perspektywa. I jeszcze urzekająca obietnica małej wycieczki.

{the French called tomatoes „pomme d’amour”}

…I jest w tym bardzo dużo prawdy. Zapach prawdziwego pomidora to kwintesencja lata. Jest także uosobieniem obfitości i prawdziwy darem od słońca.

{feast of summer}

Cały smak lata to dojrzały pomidor. Zjedzony najlepiej pod chmurką, w pełnym słońcu, z dobrą oliwą i prawdziwym chlebem.

{The Tucci Cookbook}

Kolejne podziękowania kieruję do Kasi z Trójmiasta, której dobroć przychodzi tak naturalnie. Dziękuję Ci za książkę „The Tucci Cookbook”. Nie bez znaczenia jest, że napisał ją mój ulubiony…

{rustic Italian cooking}

{cooking at home with Stanley}

{chips near the beach}

{pizza casa}

Tak prosto, tak pysznie, tak naturalnie. Radość, która żywi tych, którzy to czują.

{rustic table}

Perfekcyjność jest przereklamowana i po wielokroć zabiera radość. Stół musi żyć swoim życiem.

{kalamata olives}

{on Sunday evening}

Na dziś to już tyle. Pora szykować letnią kolację. Temperatura na tę chwilę, to nadal 25 stopni. Zapowiada się długa noc.

{red wine glasses}

Kończą się zapasy. To znaczy nie mamy już żadnego węgierskiego wina. Och, gdyby tak pan Gyorgy (zwany pieszczotliwie wujkiem) mieszkał trochę bliżej.

{pizza casa}

Pizzaiolo spełnia życzenia. Robi pizzę kiedy chcę… i jaką chcę. Ostatnio była z dużą ilością organicznej bazylii. Do tego kilka czarnych oliwek, gałązka pomidorków koktajlowych, domowy sos pomidorowy…

{simple table}

{after a long work week…}

{table 1}

Stół powinien żyć swoim życiem i wcale nie musi być taki idealny. Piękno profilem normalnego bytowania.

{table 2}

{sleepy town}

Przy okrągłym i ciężkim stole postawiono większą ilość krzeseł. Na stole umieszczono klasyczny świecznik oraz dwie kryształowe popielnice. W jasnym i oślepiającym świetle nie było widać wiele więcej….

{espresso break}

{short story collection}

Za światło, za wino, za chwilę i za… Marshalla.

{w&w}

Życie jest takie cudowne, kiedy go się nie komplikuje. Życzę Wam niespiesznego, słonecznego i bardzo dobrego weekendu!

{sourdough bread}

Zakwas jest cudem natury, dzięki niemu możemy piec chleb w najtańszy i najzdrowszy sposób. Co więcej, każdy dzień z własnym chlebem na stole, to święto zwykłego człowieka. Chleb jest…

{chocolate}

Prawdziwa i dobra czekolada powinna mieć 3, góra 4 (!) składniki. W żadnym wypadku nie powinna zawierać: lecytyny sojowej, środków słodzących, syropu glukozowo-fruktozowego, tłuszczy częściowo utwardzonych, aromatów, szkodliwych…

{day after day}

Na dziś to już tyle. Jutro będzie kawa i świeży chleb. Pamiętajcie, że codziennie widzimy się na MiKantor-ku. Dobranoc.

{something sweets}

{Peccheri}

Pogoda taka piękna (20 stopni w cieniu), że na obiad to tylko dobry makaron, oliwa, parmezan, czosnek, sól morska i trochę ziół. Rzecz jasna, słońce pięknie komponuje się…

{coffee cup}

Wiecie, dobrą kawę doglądamy do ostatniego łyczka. A jak!

{coffee table}

Uwielbiam fotografować filiżanki na stole. Z całym kawowym anturażem, stylem i atmosferą.

“People are important. Not places”

Świetna nazwa i zdjęcie zrobione w biegu, ale to dalej ulica Żydowska w Poznaniu.

{Bardzo – Poznań}

I jeszcze szyld, właściwie neon. Całkowicie uproszczona forma. Tak prosta, że bardziej się chyba nie da. Adres: Bardzo, ul. Żydowska 28, Poznań

{victorian shop front}

Gotyckie drzwi i kolejna przepiękna witryna. Okno, cóż, równie piękne widziałam może tylko w Paryżu, Lyonie czy Budapeszcie.

{artichokes week}

Kolejny dzień z życia karczocha i nasze ucztowanie.