Tag: travelPage 18 of 44

{idi po ranac!}

Plecak to plecak. Dużo pomieści i dużo przyniesie pyszności prosto z targu.

{veče}

Subtelny zapada zmrok i ogród świateł stał się idealnym miejscem na wieczorne chwile zapatrzenia.

{wax}

Na targu w Suboticy kupuję zapas naturalnego wosku pszczelego. Dobry i jakościowy wosk ma wiele tradycyjnych zastosowań. Lubię go mieć w domu.

{narcyzy}

Z radością wracamy na serbską wieś do naszego wakacyjnego domu. I jeszcze pod wieczór patrzę na żonkile, które rosną pod drzewem. W powietrzu unosi się słodki zapach kwiatów i…

{tenement}

Każdy spacer po Suboticy był bardzo ciekawy, gdyż mogliśmy podziwiać kamienice, podwórka, a co za tym idzie wzorzyste posadzki i cementowe płytki.

{Palić}

Przechadzamy się po dużym parku, który otacza Palicko Jezero. Tak, ten akwen jest dla Serbii tym, co dla Węgier Balaton. Jezioro jak jezioro (według mnie Balaton ładniejszy), ale spacer po „Wielkim…

{okienko}

Okna w chacie były małe, mury grube, podłogi drewniane. Wszystko tu jest starodawne, ale należycie odrestaurowane i zadbane.

{etno haljina}

Strój na wieczór – wybrany!

{paprika}

Pod serbskim słońcem gotowaliśmy na cudownie słodkiej papryce z Martonoš. 

{Subotica}

Gmach ratusza miejskiego został wybudowany przez wybitnych architektów z Budapesztu w latach 1908-1910. Oczywiście wszystko w stylu węgierskiej secesji. Zachwyca ilością przeróżnych okien, masywnymi balkonami i paprykowym kolorem.

{sremuš/medveđi luk}

Na targu w Suboticy kupuję bukieciki czosnku niedźwiedziego, który jest wyjątkowo łagodny w smaku. Pełna sezonowość!

{starinski ormar}

Mieszkamy w zabytkowym domu, który jest żywym skansenem. W czeluściach starych szaf odnajdujemy serbskie stroje ludowe.

{wokół stołu}

Wszystko to razem nie tworzy bałaganu ani zagracenia, tylko pokazuje kawałek życia z przeszłości. Kamienny stół nakryty.

{slow food}

Oprócz sporej ilości warzyw, kupujemy także wiejskie sery. Z wyglądu – jak masło; ze smaku jeszcze bardziej.

{roštil}

Zakupy zrobione! Czas na porządne grillowanie w serbskim stylu.

{Subotica}

Miasto w północnej Serbii, położone na Wielkiej Nizinie Węgierskiej. To pierwsza miejscowość podczas naszej serbskiej wyprawy. Oczywiście zwiedzanie rozpoczynamy od targu Buvljak, gdzie od ilości stoisk dostajemy zawrotu…

{weranda}

Do kuchni i jednego pokoju wchodzi się z werandy, która jest ważną częścią domu. Na klombach pod balustradą rosną róże, piwonie i właśnie kwitną narcyzy.

{poranek na wsi}

{selo}

To jest jest jeden z tych domów, które wydają się być wizytówkami wsi lub nawet całej okolicy. Stary, autentyczny, z werandą typu tornác i wewnętrznym dziedzińcem. Mamy to szczęście,…

{sedum reflexum}

Wieczorne światło rozchodzi się po kątach i nieco blednie, ale jeszcze mój wzrok pada na małego rozchodnika.

{dinner by the fire}

Ledwo rozpakowaliśmy torby, ledwo buty zdjęliśmy, a już rozpalamy ogień, aby przygotować pierwszy posiłek pod serbskim niebem.

{majski srebrnjak}

Największą radość sprawia nam letnia kuchnia, w której jest dosłownie wszystko!

{wool}

Poranki jeszcze rześkie, ale mam na sobie najcieplejszy sweter, jaki mogę mieć.

{french basket}

Pierwsze chwile w nowym miejscu. Z radością rozwieszam tobołki po kątach.

{kazan}

{09.04.23}

Dla Sebastiana Třebíč to miasto znane i bardzo sentymentalne. Odpowiedź kryje się w dzieciństwie i wakacyjnych wyjazdach do taty, który tu pracował. Po dziś dzień pamięta smak oranżady limo wraz z…

{Třebíč}

Jeszcze jedno kółeczko po tutejszej dzielnicy żydowskiej, która należy do najlepiej zachowanych i największych w Europie. A później idziemy na lokalne piwo kuflowe, z pozostającą małą warstwą piany.

{green house}

Mówi się, że okna to oczy domu, więc ten ma niezwykle piękne i zielone spojrzenie.      

{Gdzieś…}

… pomiędzy jednym a drugim podwórkiem. Nieco w ukryciu, ale nadal blisko od uliczki spacerowej. Ukryte podwórka zawsze skrywają stare domy i zaciszne sady. Opowiadają o codziennym życiu…

{Třebíč}

Na drugim brzegu Igławy znajduje się dawna dzielnica żydowska, gdzie nie brakuje krętych uliczek i małych domów staromiejskich. Wszystko to tworzy wspaniały klimat.

{Kocour}

Po pysznej kawie udajemy się do starej części miasta. Tu spotykamy wiele uroczych zakątków. Jest niedziela, więc po morawskim bruku przechadzają się ludzie z dziećmi.  

{kafe. mosa kafe}

Podróż mija sprawnie i miło. Około godziny 16:00 docieramy na południe Czech do miasta Třebíč. Udajemy się kawiarni, która znajduje w starym mieszczańskim domu.

{ekwipunek}

Manatki, tobołki i kufry. Zdjęcie zapakowanego auta to już taka nasza mała tradycja.

{Pustelnia}

Pierwszy przystanek mamy pod ścianą Pustelni. Jest to część byłego kamieniołomu w pobliżu Bolkowa. Ziemia kamiennogórska oferuje nam piękne widoki, miłą przerwę w podróży i odprężenie. Śniadanie pod…

{venture}