Tag: slavsPage 2 of 11

{Maruna}

Dziewczyny z Podlasia i Mazowsza. Śpiewają białym głosem, łącząc dawne melodie z dzisiejszym światem. Kobiece, wrażliwe i piękne.

{po deszczu}

Czasem słońce, czasem deszcz. Historia jest lustrzanym odbiciem.

{bębny}

Na zdjęciu wyjątkowe bębny od J. i M. Wykonane z dwóch membran skórzanych, strojonych liną.

{gard}

Tuż przed otwarciem wielkiej bramy.

{młody rzemieślnik}

Tu każdy z czegoś słynie. Chociażby z gry na okarynie.

{proszone przyjęcie}

Tym razem ucztujemy przy naszym piecu chlebowym. Kaja wyplata jeszcze swój kosz, reszta już spożywa wieczorny posiłek, na który składa się danie południowych Słowian przyrządzone na ogniu pod…

{Wineta}

Legendarne miasto Wolin (Wineta). Tak było… i tak jest! 31. Festiwal Słowian i Wikingów przechodzi do historii.

{MARUNA }

Pieśni Maruny to melodie świtu i zmierzchu. Pełne emocji, kobiecej energii i pierwotnej siły.

{tarabany}

Zabrzmiały trąbek dźwięki. Biją bębny i tarabany!

{na odchodnym}

Wolińskie złote godziny… i odwiedziny.

{dzika kuchnia}

Gotowanie jajek w garnku glinianym, czyli dzika kuchnia na Wolinie.

{bławat}

Jedwabny igielnik w bławatnym kramie „Otelia”.

{lniane}

W świecie syntetycznym i poliestrowym jest wciąż miejsce na czystą naturę.  

{nić porozumienia}

A my tu spotkani jedną nicią powiązani.

{serce}

Serce pełne wdzięczności szybciej przyciąga szczęście niż serce pełne ubolewania.

{oolong}

{ona}

Korale ze słomy i krajka. Do tego dużo opowieści, ciepła i uśmiechu.

{kram dar}

Na kramie dużo dobrego. Oprócz chlebów i galanterii cukierniczej, domowy smalec.

{clay pot}

Z wolna parzy się wieczorna herbatka u V. Doceniam to miejsce i piękno, które mnie otacza.

{vuna}

A u Eleonorki walonki. Same się proszą o zdjęcie.

{gore}

Tam na górze ogień gore…

{rejs}

Płynęli… i śpiewali. Niektórzy zastanawiały się, co chcą zostawić za sobą, a co zabrać dalej. Woda na to pozwoli.

{rusałka}

Czasem szczęściu trzeba dopomóc, dlatego potrzebne są rusałki.

{słowiańskie święto miłości}

Najdłuższy dzień i najkrótsza noc w całym roku. Początek lata wyznaczony przez przesilenie słońca. Oto nasze słowiańskie święto miłości.

{wianki nad Dziwną}

A w dole rzeki rzece czekali już kawalerowie, by wyłowić wianek tej, dziewczyny, która wpadła mu w oko.

{ogień}

Wierzono, że od 21 czerwca natura osiąga swoją największą moc. Słońce jest najdłużej na niebie, ziemia jest pełna życia, a ogień oczyszcza i spala to, co już niepotrzebne…

{kupalnocka}

{slavs}

Słowiańskie święto miłości, czyli o łączeniu się Słowian w pary.

{koło ognia}

„Tam na górze ogień gore, koło ognia, koło igra…” Śpiewaliśmy, świat wirował i niebo wciąż było jasne.

{przy-rodzie}

I czas się zatrzymał na tę jedną chwilę. Pochyl głowę i pamiętaj skąd jesteś.

{wianki}

Z cichym pluskiem kolejne wianki zanurzały się w wodzie.

{uwity}

{kupalnocka}

Dopełniliśmy obrzędów kupalnych: ogień został wykrzesany, płonął krzyż słoneczny, płynęły wianki. Było przepięknie.

{koniec czerwca}

Wyjątkowy czas. Pełnia. Pierwsza tego lata.

{wielkie szczęście}

Wyłowił wianek, co oznaczało jedno.