Tag: cabinPage 3 of 22

{wianek}

Tak jak kiedyś, gdy dekorowano domy zielonymi gałązkami – symbolem życia.

{Northern Exposure ’94}

{posag}

{all cotton}

{coffee&spoon}

{winter wreath}

{shetland}

Zimą mało jest rzeczy lepszych od wełny szetlandzkiej.

{kącik}

Słoneczko zajrzało do domu i przysiadło na miękkich poduszkach.

{old barrel}

{poranek}

Poranek w zimowej aurze, w flanelowej pościeli, ciepłym domu, w aromatach kompotu z suszu.

{ognisko}

Małe piwko, małe piwko z korzeniami… (nie od Maklakiewicza), ale z wakacji.

{prawie zima}

Skarpety jak walonki. Tak dobrze chroniące przed mrozem.

{lonac}

{ognisko i kasztany}

Zjedz kasztana przy jesieni a twój humor się odmieni.

{kolaż jesienny}

{cilim}

Znacząca symbolika dywanów i kilimów. To bardzo barwny świat. Poznaję go po nitce do kłębka.

{България}

Flaga w kolorach sałatki szopskiej (uśmiech). To oznacza jedno – kierunek Bułgaria!

{çay}

Przerwa nie tylko na kawę, ale także na szklaneczkę lub dwie tureckiej herbaty. Bałkany!

{demli}

Potrzeba matką wynalazku – szczególnie w podróży.

{dacza i pieczona kukurydza}

Ot, po prostu lato i wakacje – prosty, dobry żywot.

{cabin}

Rzekę Una słychać nawet przy zamkniętych oknach. Przyroda tworzy nam cudowną muzykę, najpiękniejsze pejzaże dźwiękowe.

{kotlić}

Nie ma odpowiednio długiej łychy, ale jest kijaszek.

{oaza}

Tu ptaki śpiewają cały dzień i całą noc. I nie są to tylko słowiki.    

{kotlić}

Kilka godzin po przyjeździe i już kociołek dynda.

{outdoor cooking}

Podczas tych dni przy ogniu. Proste jedzenie jest wybawieniem.

{Bandana Red Roses}

Jedna powędrowała do sklepu Fire of Love, druga dla mnie. Ma krasny kolor i jest uroczo dziewczęca.

{FOREST ENEMEL CAMP KETTLE}

{FOREST ENEMEL CAMP KETTLE}

Imbryki to są jedne z fajniejszych artykułów gospodarstwa domowego. Sklep: Fire of Love.  

{koszule}

Powoli grube swetry można zamieniać na koszule.

{niedziela}

Zasługujesz na wszystko, co dobre i pyszne. Zasługujesz na piękne i ciche chwile. Zasługujesz na DOBROstan.

{23}

Trzeci, przedostatni dzień ognia. Na obiad: danie z naczynia sač-peka (zdjęcia brak). Na kolację: marokańska zupa – harira. Pogoda sprzyja i cieszy.

{open fire cooking}

{kokilka}

Chwila zapatrzenia. Opierając się na dobrym kijaszku z gruszy.

{22}

Drugi dzień ognia, czyli kilkudniowe powitanie wiosny przy ognisku.

{rokitnik}

Krzewy tylko czekają aż słońce zawita na dłużej. Rokitnik w szczególności.