Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Niebo pobielało. Tak jakby za chwilę miał padać śnieg. Luty.
Przystanek Alaska, czyli zima trzyma.
Piękne jest tu wszystko. Od tkaniny, aż po podwójną kieszeń z patką.
Jakość wpleciona w grubo tkany tweed. Przepiękny melanż kolorów. Tweedmill.
Lubię wyszukiwać takie rzeczy, które sama chciałabym mieć. Mój sklep – mój styl. Fire of Love.
Nieostrość, ale pełna jasność tego, co chcemy.
Chwila, czyli piękny moment zawieszenia – między ciemnością a światłem.
Katalogowanie zbiorów, czyli zdjęcie na „do widzenia”. Norma, lata 50. XX wieku.
Znad stołu starego i boskiego światła. Kilka zachwytów.
Kłębią się tutaj zimowe akcesoria: jakieś swetry, rękawiczki, szaliki. No tak – zima!
Zima to dobry czas na zatowarowanie sklepiku. Zatem pora rozpakować paczki i kartony. Idzie nowe!
Tak jak kiedyś, gdy dekorowano domy zielonymi gałązkami – symbolem życia.
Zimą mało jest rzeczy lepszych od wełny szetlandzkiej.
Słoneczko zajrzało do domu i przysiadło na miękkich poduszkach.
Poranek w zimowej aurze, w flanelowej pościeli, ciepłym domu, w aromatach kompotu z suszu.
Małe piwko, małe piwko z korzeniami… (nie od Maklakiewicza), ale z wakacji.
Skarpety jak walonki. Tak dobrze chroniące przed mrozem.