Drugi dzień drogi. Słowenia – Dolna Stryja. Przystanków brak, ale znajdujemy miłe i zaciszne miejsce na skraju pola. Śniadanie w takich okolicznościach przyrody smakuje wyśmienicie. Przypomina mi się stare przysłowie: „Na świętego Stanisława żyto jak ława”.