Tag: weekend

{yellow fall tree}

Ostatni dzień listopada. Zleciało w okamgnieniu. Ale jak dobrze, że jedenasty miesiąc w kalendarzu udało mi się odmienić i ocieplić. I ten wyjazd do Budapesztu. Te wspomnienia, którymi…

{cashmere}

Stoi ów z lekka zadumany. I ten Budapeszt zastygły w niejednym kadrze i spojrzeniu. Niemal czuję zapach ulic i suchych liści w parku. I ta pogoda, taka wspaniała….

{living in Budapest}

Budapeszt nie rozbudował się w ostatnich latach. Nie powstał żaden drapacz chmur ani kolos typu biurowiec. Przeciętny wiek kamienic w stolicy to jakieś 70 lat. Kamienny sen czy…

{district V}

Belvaros & Lipotvaros, czyli Śródmieście – miasto Leopolda. Piąta dzielnica o znacznie spokojniejszym charakterze. Elegancka i pełna powagi rozległa kwatera z dostojnymi budynkami. I nie chodzi mi tylko…

{autumn vibes}

Przyłapana na zbieraniu liści, czyli oswajam jesień jak tylko mogę. Muszę Wam powiedzieć, że Budapeszt przepięknie wygląda w jesiennej odsłonie. I jest to kolejny wspólny mianownik z Paryżem….

{men beige trench}

Odrodzenie mody, czyli powrót płaszcza z ciemnej szafy.

{Puch}

Rower firmy Puch (Graz, Austria) gdzieś na uliczkach Budapesztu. Zdjęcie zrobione tuż przed zapadnięciem zmroku. Ale musiałam, bo lubię zielone rowery. Jeden nawet mamy w naszej kolekcji.

{Paris of the East}

Mówi się, że Budapeszt jest Paryżem Wschodu. Moim zdaniem nie ma tu żadnego nadużycia, bo miasto jest wyjątkowe i bardzo klimatyczne. Co więcej, w stolicy Węgier nie brakuje…

{My Little Melbourne}

Właściciele kawiarni My Little Melbourne postanowili przenieść małą część antypodów do Budapesztu. Pisałam i polecałam to wspaniałe kawowe miejsce w 5. brulionie ” Piechotą do lata”, str. 161….

{Budapest’s bikes}

{casual chic}

Zestaw w stylu: dobry podkład, czyli kamelowy, wełniany płaszcz (noszę go trzeci sezon), jeansowa katana i mocniejszy w kolorze golf (zamiast szalika). Staram się kupować rzeczy, które włożę…

{shot on the street}

Zdjęcie za zdjęciem. Historia za historią. Krok za krokiem. Ulica po ulicy. Obserwowanie wszystkiego, momentami szybsza reakcja. Lubię robić zdjęcia tak, aby nikt nie wiedział, kiedy zostały zrobione….

{urban bicycles}

Mój Budapeszt to również rowery. Kolarki, ostre kółka, składaki. Nie ważne jakie, bo do jazdy po mieście nadaje się praktycznie każdy rower. Są nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu i…

{travel goods}

{double espresso}

Zatrzymujemy się, bo Gero potrzebuje kofeiny. Kawa wygląda i pachnie bardzo dobrze, ale dla nas jest już trochę za późno, więc On pije… a my pstrykamy fotki. Jest…

{I love pasta}

Liczba składników ograniczona, satysfakcja gwarantowana. Po raz enty zachwycamy się ileż smaku mają w sobie jakościowe składniki. I gotowanie, które zajęło jakieś 20 minut (łącznie z nakryciem stołu).

{copper pot}

{simple good}

{Hope you have sweet weekend}

{indian summer}

Powoli dochodzę do porządku w zdjęciach. Odkrywam kadry, których we wrześniu nawet nie miałam czasu obejrzeć. Jak widać na wszystko musi przyjść pora.

{cozy place, good for the weekend}

Tydzień przeleciał. Był pracowity, ale słońca nie brakowało, więc była energia do działania. Trzeba przyznać, że pogoda była przepiękna. Och, gdyby tak mogło być jeszcze… i jeszcze. Najlepiej…

{Leica & me}

Zgrywam zdjęcia z aparatów… i zaczynam działać. Każdy kadr to cenna pamiątka. Nie ma co ukrywać, że najbardziej czekam na zdjęcia z aparatu Leica. No ale w tym…

{morning coffee}

{joie de vivre}

Zamiast czekać na specjalne uniesienia, smaki i zachwyty, zobaczcie, co dobrego macie już dziś, od ręki. Jest mnóstwo dobrych rzeczy, które smakują wyjątkowo. Zatem joie de vivre i…

{seagull}

Najpiękniejszy i najstarszy mlecznik w mojej kolekcji. Do tego jeszcze bardzo rzadko spotykany motyw.

{honeycomb}

Patrzę na fascynujący układ sześciokątnych komórek w plastrze miodu. Ależ to piękne… i pyszne. Słodka chwila zapatrzenia.

{on the boat}

{local breakfast}

Odpoczywamy, relaksujemy się, jemy pyszne rzeczy, które kupiliśmy podczas weekendowego święta. Mamy sery zagrodowe, domowe masło, własny chleb i plaster miodu akacjowego. Mruczymy pod nosem i cały czas…

{French pastry}

Powitać weekend i inne przyjemności, których przy sobocie i niedzieli nie może zabraknąć. Trzeba dni odróżniać i wyróżniać. Po prostu dostrzec różnicę.

{Friday}

Nie oceniam dnia przed południem, lecz koło północy. A teraz słucham Listy Przebojów Programu Trzeciego. Czekam na L.Stadt, „Oczy Kamienic”. Kocham ten utwór bez granic.

{opening weekend}

{after long night}

{bicycle, blanket, picnic}

{I like my bike}

Rowerem – wszędzie… na zakupy, na pocztę i do fryzjera. Na przejażdżkę i wycieczkę po okolicy. Rowerem na okrągło!

{coffee addict}

Kawa w moim obiektywie. Każdego dnia. Temat ciągły i nieskończony. Myślę, że dobrze być zakotwiczonym w pewnych rytuałach.

{marine style}

Zachłanna jestem na bluzki w paski i każdą minutę nad morzem. Nadal!

{Petit Bateau}

Lody, plaża, ciepły wiatr od morza. Lato na jakie czekałam.

{ice cream Sunday}

{Prosecco Frizzante}

Popołudniowe prosecco. Za zdrowie, dobrą pogodę i miły weekend. Należy się.

{after}

Ciągle zdobywam umiejętność bycia tu i teraz. Dostrzegania małych chwil, które są takie piękne. Ot, chociażby przerwy na kawę. Tak wiele uroku ma ten stół z niedbale pozostawionymi…

{#appleandcoffee}

Pierwsza kawa wypita. Jeszcze tylko zdjęcie na żywo… i można iść dalej lub zostać i zamówić drugą kawę. Zostajemy! Czujemy się w potrzebie (uśmiech).

{dutch bike}

{morning}

Można spać i przespać fale albo wstać wcześnie i być na fali.

{more stripes?}

{mango ice cream}

Jest lato, są ciepłe wieczory i są świetne lody od Marczaka. Mango mogłabym jeść na okrągło.

{local newspaper}

Lokalną gazetę czytam od deski do deski. Wszystko mnie interesuje. Na końcu sprawdzam repertuar kinowy i ciekawe ogłoszenia. Pomijam tylko horoskopy.

{green up!}

Tak długo nas tu nie było. Minęła zima i wiosna… Ale przyszedł czerwiec i już nic nie było ważniejsze. Ze wszech miar był to weekend obfitujący w dobre…

{red wine}

Wraz z otwarciem butelki dobrego wina czas płynie wolniej…

{almost Summer}

Przez otwarte okno wpada letnie powietrze. Delikatny wiaterek unosi firankę. Pachnie arbuzami, czyli świeżo skoszoną trawą. Zapach lata, zieleni… bardzo zielony zapach.

{second home}

Zieloną Chatkę znacie już dobrze. Pisałam niejodnokrotnie chociażby w naszych książkach. Teraz też napiszę, bo muszę nadmienić, że pod dachem naszych Przyjaciół mamy jakby drugi dom. Deceniamy i…

{slow weekend}

Przedmioty też mają duszę. Z niektórych aż bije dobra energia. Przesycone wspomnieniami, historią. Dotknięte czasem…

{&}

{Menabrea}

We Włoszech lubimy piwo Menabrea. Lekkie, nieprzekombinowane, orzeźwiające. Podobno smak zawdzięcza wodzie Lauretańskiej. Jedno jest pewne. Po całym dniu zwiedzania nic tak nie gasi pragnienia jak włoski lager…

{before the season}

{HOP Design}

{morning sunlight}

{Streets in Berlin}

Lubię sposób, w jaki berlińczycy zagospodarowują teren przed sklepami, kawiarniami, butikami. Jest w tym „coś”, co mi bardzo odpowiada. A lubienie tego sprawia, że potrafimy całymi godzinami szwendać…

{Phone Purse Charcoal Black}

Torebka z pracowni Mandel-Store, to przepiękne połączenie ciemno-grafitowej matowej skóry licowej z antracytowym zamszem. Klasyczny design pasuje do każdego stroju. Torebka jest mała, ale sprytna, ponieważ w środku…

{morning coffee}

{Sunday coffee}

{make the bed}

Wstaję z łóżka i patrzę na pościel HOP DESIGN, która żyje jakby własnym życiem. Uwielbiam ten nieład, zagniecenia, subtelne załamania. Wraz z zgaszonymi kolorami tworzą ciekawy efekt wizualny.

{dusty pink}

{bedlinen}

Nowa pościel, wprowadziła do sypialni stonowane, pudrowe kolory. Nowa aranżacja powstała trochę pod stary obraz. Zainspirowałam się naturą, morskim krajobrazem z wrzosowiskiem. Obraz ma ponad 120 lat. Bije…

{in the morning}

{before supper}

Parmigiano-Reggiano, dobra oliwa, fleur de sel. Już wszystko wiadomo, że na kolację będzie pasta! Do tego lampka wina i pora na weekend.

{vintage day}

{after lunch}

{wave behind wave}

Nagle morze zaczęło się marszczyć. Nadciąga swell. Pojawiły się fale o podobnej długości. Płyną razem. I tak każda fala, która dopływa do brzegu daje mi nową siłę. Coś…

{seaside}

Kiedy jestem nad morzem, zaczynam mocniej oddychać i czuję, że wszystko idzie dobrze, jest dobrze, będzie dobrze. Morze potrafi zarządzać moimi emocjami. Wszystkimi!

{super-clever}

Lubię ten kącik z „latającymi” książkami. A to tylko niewidoczne półki. Szybki montaż, duży efekt.

{good life}

Happy weekend, everyone! Miłego i słonecznego weekendu dla wszystkich!

{still life photography}

Sobota. Jasne kąty. Przelotne chwile. Doświadczam szczęścia w błahych na pozór sprawach. No i zawsze radują mnie zdjęcia, kolejne kadry, zapiski. Cieszę się także, gdy docierają do mnie…

{breakfast-people}

Zaglądam na profil Breakfast People i widzę coś znajomego.

{man with book}

Lubię to zdjęcie. Przypomina mi bardzo fajny dzień.

{any plans for the weekend?}

Mam plan! Na jutro i pojutrze… Taki, że wszystko inne zawieszam na haczyku. Zobaczymy czy mi się to uda.

{the weekender}

{hm…}

Odnoszę wrażenie, że zimą człowiek jest bardziej leniwy. Jakby naturalnie spowalniał. A może to zimno tak nas blokuje? Tak czy siak, nie ma w tym nic złego. Odpoczynek…

{dolci}

I jeszcze focaccia z cynamonem od Sironi- Il Pane di Milano. Słone wypieki i chleb z firmowym stemplem również bezkonkurencyjne.

{spacer…}

… z plakatem pod pachą. Oczywiście – Paris. Chociaż jestem w Gdańsku.

{on the bed}

{but first coffee}

{morning like this}

Jeszcze w łóżku, ale już w kapeluszu (śmiech).

{surf’s up}

{hello coffee}