Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
W tym roku jesteśmy dużo lepiej przygotowani do kiszenia kapusty.
Czas najwyższy zbierać paprykę, aby zdążyć przed pierwszymi jesiennymi przymrozkami.
Twaróg z kwaśnego mleka przypominający ricottę, czyli moje domowe serowarstwo.
Żegnajcie koraliki najsłodsze. Najmniejsze pomidorki.
W życiu nie jadłam tak dobrych i soczystych śliwek. No może jeszcze te w Buzsák – wieś na Węgrzech. No ale te są moje!
Śliwkowe. Z naszej renklody. Na mące kukurydzianej z Jajce w Bośni.
Z mnóstwem kropeczek, ziarenek wanillii. Palce lizać!
Uprawa pomidorów to ogrodnicza magia. Uda się, albo się nie uda. Tym razem się udało.
Placuszki, racuszki, jak Was nie lubić. No jak?
Nie mam wątpliwości, że pomidor to rajskie jabłko. No paradicsom.
W tym roku zuchwałe szpaki pozwoliły nam spróbować czereśni ze starego drzewa. Miło z ich strony, że zostawiły coś dla nas.
Zbieramy własne truskawki przez ponad miesiąc. Och, jakże rozkoszne jest to latko.
Wypieki na pyszną majówkę, czyli kiflice z powidłami i białym serem.
Szałwia dostarcza nam plonów (liści lub kwiatów) przez cały rok.
Pora ruszyć węgierskie zapasy. Pora na fiš-paprikaš!
Kawa jeszcze w domu, bo rano był przymrozek, ale słońce ma już wielką moc.
Królowa z czerwonym rumieńcem.
I tak, któregoś marcowego dzionka – dzień pojaśniał.
Kiedy kawy pora, wracamy do kuchni.
Para znad imbryka w ciepłym świetle poranka. Każda taka chwila jest cudem.
Marcin bez Marcina. I to jaki dobry!