Tag: summerPage 1 of 11

{Dalmacija}

Odkrywamy miejsca absolutnie piękne i wyjątkowe, gdzie woda jest zadziwiająco przeźroczysta. Przypominająca mozaiki łuskowe w Rawennie.

{poranek}

{nie tylko pomarańcze}

Żadna dziko rosnąca cytryna nie uchodzi mojej uwagi.

{primorju}

{uvala}

Ruch wiosła pochłaniał w sobie i ciszę, i wszystkie dźwięki, które żyły w zatoce.

{tjestenina}

{narandža}

Z każdym dniem zapach drzew pomarańczowych był coraz silniejszy.

{poranek}

Miasto jeszcze śpi, jeszcze nie słychać gwaru rozmów.

{wioślarz}

{w szafie}

Bluzki letnie na co dzień, na okazje i do ogrodu. Lato trwaj!

{letni deszcz}

Jeden z tych lipcowych dni, gdy nagle zaczął padać ciepły deszcz. Powietrze pachniało najpiękniej – latem, zbożem i jakby lubczykiem.

{stara grusza}

{Na morskome plavom žaru}

Mieli się kawa na plaży. Człowiek tu nawet o niczym nie marzy. Ta chwila jest wszystkim.

{jugo plaža}

Na tej plaży odbyły się najlepsze pikniki pod macedońskim słońcem.

{Vevčani}

Vevčani to niewielkie miasteczko położone na stokach malowniczych gór. Zachwyca nas kamiennymi domami i przepyszną kuchnią (podobno najbardziej tradycyjną w całej Macedonii). Próbujemy kilku lokalnych specjałów między innymi vevčanski…

{collage}

Szczęście w poznawaniu i doświadczaniu. Nowych miejsc, ukrytych zaułków i lokalnych smaków. Radość doskonała i zupełna. Nic więcej nie trzeba…

{trešnje}

Najpiękniejsze chwile na koniec kalendarzowego lata, czyli wspomnienie wakacji na Bałkanach. Idylla.      

{collage)

Naturalne morskie gąbki łowione u wybrzeży Chorwacji oraz samotnia pod skałką na niebiańskiej plaży.

{čamac}

Już mieliśmy wracać, ale jeszcze nieco zboczyliśmy z trasy i zjechaliśmy ostro na dół do portowego miasteczka. Po drodze podziwialiśmy bezkres morza z licznymi wysepkami, zanurzonymi w lazurze Adriatyku.

{kuča}

Kamienny dom L&P oczarował nas: prostotą, położeniem i biodynamicznym ogrodem. Zaś właściciele przywitali nas jak starych bywalców.

{piękne chwile}

Każde z tych zdjęć dostarcza nam pięknych wspomnień, które wciąż żywią się tymi wrażeniami.

{południe}

Jeszcze jeden rzut oka na spalone słońcem podwórko. Możemy jechać dalej…

{after the picnic}

{pri moru}

Zawsze się uśmiecham, gdy widzę takie uliczki.

{Općina Ravno}

Dojechaliśmy do najdalej położonego kantonu Bośni i Hercegowiny, który jako jedyny bośniacki kanton ma dostęp do morza Adriatyckiego. Uroczy stary płotek prowadzi do naszego wakacyjnego domu (kuća).

{piknik}

Jedna z piękniejszych miejscówek na piknik. Piękna, a co najważniejsze wciąż dzika plaża. Było tu dość grecko… i dość dziko. W oddali słychać było przytłumiony ryk ośli.

{kuča}

Długie podwórko, dwie bramy i kamienne murki. Tak wyglądało wejście do naszego wakacyjnego domu.

{karuzela z ptaszkami}

Poranek na skansenie niósł cudowność i piękne światło. I to wszelakie piękno wokół… i ten niepowtarzalny charakter. Słowem: czarowność.

{dostawa do namiotu}

{barley}

Własny jęczmień na stole. A w tle praca w dzień zwykły, ale niezwykły.

{święto plonów}

Bartnik trzymający kołacz z pieca chlebowego i kubek miodu. Pora podziękować za każdą godzinę tego pięknego lata.

{warkocze}

A po godzinach… No ja idę do Bosej, która zaplata warkocze.

{urodzinki}

Na szybko przygotowałam najmniejszy torcik dla W. (Bosej). Radość znacznie przewyższyła to malutkie ciasteczko.

{blueberry}

{na stole}

Lato pokryło świat kłosami. Lato, lato, lato, ech że ty.