Tag: autumnPage 1 of 3

{small greenhouse}

Oto i szklarenka o ładnych proporcjach. I oto – już przedostatnie zdjęcia z cudownego pobytu w Zielonej Chatce.

{autumnal}

Do tego ujęcia można zaśpiewać piosenkę „Żółty jesienny liść”. Żółty jesienny liść, tyle mi opowiedział. Dałaś mi go bez słów, jednak on dobrze wiedział.  

{late autumn}

Jadą korbole, dynie, banie – jadą. Chowają się przed pierwszymi przymrozkami. Zdjęcie w ruchu, więc nie ostre. Ale oddaje czas i chwilę.

{corduroy}

W końcu przerobiłam oldskulowe sztruksy z wysokim stanem. Trochę przeleżały w szafie, ale klasyków raczej nie wyrzucam.

{wool & light}

Szczegół marynarki i chwila gdy światło połyskuje na jedwabnej podszewce.

{forest pond}

Mała wycieczka, leśny spacer, by krzewić w nas poczucie zachwytu nad naturą. I jeszcze bardziej docenić jesień. Dziękujemy! PS To zdjęcie przypomniało mi stare pocztówki trójwymiarowe. Pamiętacie?

{espresso}

Ach, jak pełna uroku jest mała filiżanka kawy. Nigdy nie przestanie mnie zachwycać. To mi pomaga uczynić moje życie piękniejszym.

{autumn days}

Jesień nigdy nie była moją ulubioną porą roku, ale od tego roku lubię ją bardziej. W duchu przerosiłam za te wszystkie dąsy i niezrozumiałe zagniewanie.

{cook with fire}

Fasolka po bretońsku ze świeżym chlebem na zakwasie. Wcześniejsze skibki były jeszcze posmarowane masłem i przypieczone na ogniu. Wymarzony obiad na zakończenie pracowitego dnia w ogrodzie.

{jeszcze w zielone gramy…}

Zdjęcie zrobiłam przedwczoraj. To niesamowite, ale nadal kwitną i owocują poziomki. I co ciekawe – są pełne smaku i słodyczy. Szczerze mówiąc niczym się nie różną od tych,…

{after coffee}

Nie przepuszczam okazji do wzrostu. Szukam tylko dobrych wibracji. Naturalne świece z wosku pomagają mi oczyścić przedmioty, dom oraz siebie. Świeca też jest kadzidłem.

{herringbone}

Prawdziwe krawiectwo, ponadczasowy deseń i czysta wełna.

{fall coffee}

W ciągu dnia cenimy najbardziej te kilkanaście minut delektowania się czarną kawą. Przy starym stole, we dwoje. A za dekorację posłużyły mi liście, które zebrałam na spacerze z…

{autumn hunter}

Szczęście to również możliwość dawania… i dzielenia się. Ot, chociażby takim widokiem. A jesień nad Czarnym Stawem jest piękna, jak z obrazka.

{better world}

Każdy dzień jest jedyny. Drugiego takiego nie będzie. Dlatego każde nasze spotkanie kryje w sobie cud, niezwykłe chwile, gdy zupełnie zapominamy o świecie, który przecież płynie tuż obok.

{coffee & knit}

Leniwe przedpołudnie. Ten rozkoszny, wspólny czas odmierzają kolejne łyki kawy.

{slow down}

{fall season}

{blurry}

Tu jest dużo miejsc na zadumę, na kontemplowanie chwili. Na pochwałę spokojnego życia. Taka jest Zielona Chatka.

{the best time}

Nigdzie się nie śpieszymy, nic nie musimy. Cieszymy się zdrowiem, dobrym jedzeniem i piękną pogodą. Jesteśmy tu… i teraz. Cieszymy się wspólnym czasem. I jesteśmy za to wszystko…

{toadstool}

Podczas spaceru podziwialiśmy piękne muchomory, które tu i ówdzie migały w ciemnym lesie.

{with friends}

Jak dobrze było usiąść przy ognisku w ogrodzie Zielonej Chaty i stuknąć się kufelkiem nadbałtyckiego piwa z uśmiechem jasnym i dobrym jak ten rozczulający dzień.

{forest walk}

Jeden dłuższy spacer zupełnie nam wystarczył. Naprawdę nie chciało się odchodzić od stołu, przerywać rozmów, zarywać toastów…

{Fjällräven}

Chyba widać, że na spacerze był z nami szwedzki skrzat tomte. Dodam jeszcze, że podczas leśnej wycieczki zbierał grzyby, ale muchomorami nie był zainteresowany (uśmiech).

{water well}

Chleb i woda – nie ma głoda. Chatka bez studni – nie ma życia.

{dark leaves}

Leśne kryjówki przykryte kopcami bukowych liści. Mokną i ciemnieją. Stają się coraz bardziej brunatne.  

{half of the fall}

Wszystko jest piękne. Nawet ta gałąź bez liści, która tak płynnie rysuje się na tle starej stodoły. Wystarczy tylko patrzeć sercem i umieć czule spojrzeć.

{Kånken}

Ramię w ramię – kankenowcy na spacerze.

{forest walk}

Dzień drugi. Uzbrojeni w aparaty fotograficzne poszliśmy szukać Czarnego Stawu, ale nie pod Rysami – tylko całkiem blisko Zielonej Chatki. Pogoda sprzyjała, więc spacer był bardzo przyjemny. No…

{the wild chef}

Gospodarz – zapaleniec ognia, żaru i podtrzymywania wysokich temperatur w piecach kaflowych, może doprawiać, smakować i oceniać. Tylko on może przekąszać i degustować tuż przed podaniem (!). Ustanie,…

{country life}

Podczas gdy te wszystkie rzeczy się dzieją… i gotują, ja wybieram się na mały obchód chatki. Czuję przemożną potrzebę zrobienia kilku zdjęć. Pragnę mieć trwałą pamiątkę z listopadowego spotkania. I…

{Bogracs}

Przyjemnie jest posiedzieć przy ogniu i jeszcze rozgrzać się widokiem najbardziej kuszącego jedzenia. Na ogniu – bogracz (węg. Bogracs) – danie zaiste klasyczne, węgierskie i „nasze”. Jestem głęboko…

{weekend wardrobe}

Czasu nie marnujemy – chyżo wstajemy, bo każdej minuty nam szkoda. I już Zorki leci do kuchni kroić chleb i gotować jajka. Wszyscy biorą udział w szykowaniu śniadania….

{45th Birthday}

Już nie muszę wyglądać młodo. Zdecydowanie bardziej wolę wyglądać szczęśliwie!  

{bird houses}

A za płotem niezgorsze kwaterki dla braci mniejszych. Dla mnie to bardzo radosny widok. Ptaki są cząstką mojego życia.

{warzywnik i zielnik}

Zaglądam przez bramkę do ogródka warzywno-ziołowego. Podziwiam kwatery, ścieżki i stare ogrodzenie. Wszystko idealnie dostosowane do wielkości plonów oraz możliwości uprawy takiego warzywnika. Nadal rosną tu zioła, kwiaty, pietruszka…

{slow weekend}

Zorki wchodzi w klimat. Tak, tak – będziemy siedzieć przy ognisku. Będziemy gotować na ogniu! Nigdzie nie musimy się śpieszyć. Czasem tylko zerkamy na zegarek, aby zdążyć ze…

{be creative!}

A po kawie, czyli koło południa kreatywność Karolinki (Llooki) bierze wielki rozmach. Niezależnie od pogody. Bo kto powiedział, że w mglistą jesień nie można przystroić stołu pod orzechem?…

{Zielona Chatka}

Powiedzieć, że lubimy to miejsce to nie wystarczy. To zdecydowanie za mało. Należy powiedzieć, że to wiecznie zielone i niczym nie wymuszone uwielbienie. Cześć Zielonej! Ile to już lat?

{forest car-parking}

Mniej więcej połowa drogi. Robimy się głodni, więc pora na dłuższą przerwę w podróży. Ku naszej radości skręcamy na bardzo przyjemny „parking leśny pod zającem”. Rozstawiamy kuchenkę turystyczną…

{simple autumn uniform}

{white sweet onion}

W obawie przed przymrozkami wykopałam ostatnią partię białej i słodkiej cebuli. Myślę, że przyrządzę z nich tartę i francuską zupę cebulową.

{pumpkins harvest}

Dziś zebrałam wszystkie dynie z naszego poletka. Teraz powędrują w suche i chłodne miejsce. Za zdjęciu dynia bezłupinowa.

{Lexington living}

{men’s accessories}

{autumn pears}

Gruszki od sąsiada. Wielka siła drobnych gestów, które niosą wielką radość.

{neighbourhood}

Spacer po dzielnicy. Uliczkami, które lubię. Ciągle chodzę w te same miejsca. Odwiedzam te same domy. Zachodzę w te same kąty.

{camping food}

Jajka od sąsiada (rzecz jasna), boczniaki i mangold (uprawa własna). Dodatkową przyprawą jest dym z ognia. Idealne śniadanie dla prawdziwych miłośników fire&food.

{harvest concept}

Od lewej: musztardowiec, kapusta pak choi, kolorowe buraki liściowe, jarmuż, chrzan. Takie liście to ja mogę zbierać nawet w deszcz.

{organic carrots}

Pieczone marchewki. Do tego kilka ziemniaczków, botwina prosto z grządki i obiad marzenie. Z celową prostotą.

{wild quarter bread}

Ćwiartka chleba… i możemy jechać do pracy.

{gardening in every season}

Pora przygotować zagoniki pod warzywa ozime. Musimy także zawalczyć o lepszą jakość gleby i jej żyzność – zwłaszcza tam, gdzie jest najbardziej uboga.  

{fog}

Ani się nie obejrzałam – a tu już mgły zawisły nad polami i łąkami.

{przejazdem przez…}

Jechaliśmy długo. Nie dbając o drogę szybką ni krótką. Ale bez żadnego wysiłku odnajdowaliśmy miejsca ciche, skromne i piękne.

{Autumnal mood}

{jollily}

Jak widać na załączonym obrazku – moja podopieczna nie za bardzo chciała pozować do zdjęć. Bywało naprawdę wesoło.

{black tomatoes}

Jakie piękne są te czarne pomidory. I jakie pachnące! Jeszcze łapią resztki słońca, ale to już ostatnie pomidory w tym sezonie.

{potato harvest}

Jeszcze jedno ujęcie z wrześniowych prac podczas wykopywania i sortowania ziemniaków. Cieszymy się, że mieliśmy skromny udział w tej wcale nie łatwej pracy.

{October}

Ostatnie z wielkich.  Tak –  to są najlepsze pomidory w tym sezonie.

{woodshed}

{wool clothing detail}

{yellow mushroom}

{The Straight Story}

Zdjęcie z okna samochodu.

{buttons & pin}

{country life}

Żeby się dobrze rozwijać trzeba się przytulać. Zwierzęta też tego potrzebują.

{antique baskets}

{100% cotton}

{Capra hircus}

Oto nasza najmłodsza podopieczna. Dość charakterna, żywiołowa i wyrywna, ale szybko nawiązałyśmy dobry kontakt i współpracę. Po kilku dniach dała się nawet przytulić i głaskać. Zauważyłam, że jej…

{real life}

Ostatnie dni żyliśmy bardzo spokojnie, jak w jakiejś sadze o leśnych ludziach. Jedliśmy prosto i pysznie. A pod opieką mieliśmy spore gospodarstwo rolne – ekologiczne wraz z całym…

{first fall outfit}

{wykopki 2020}

Końcem września pomagaliśmy znajomym przy wykopkach. Każdy, kto choć raz był na prawdziwych wykopkach, ten wie, że praca to ciężka. Cały dzień schylania i grzebania w ziemi, ze…

{mushrooms}

A po deszczu grzyby rosną… Korzystamy ze smaków lasów w górach Bardzkich. Tym bardziej, że do soboty mieliśmy pod ręką doświadczonego i pełnego zapału grzybiarza. Julia – dziękujemy!

{Autumn hat}

Pochylona nad skrzynkami z warzywami. Bodajże wybieram szalotki na obiad.

{september plan}

Plan na najbliższy tydzień. Wysiać: rzodkiewki, roszponkę, szpinak, cykorię, szczaw, sałaty zimowe. I może jeszcze ostatni rzut kopru. I coś tam jeszcze.

{w o o d}

{February. Lagoon}

{twarogowe rogaliki} – przepis

Poniższy przepis jest rewelacyjny, gdyż twaróg wnosi nowy i lekki smak. Rogaliki są bardzo proste i szybkie w przygotowaniu. Najlepsze w dniu pieczenia. Póżniej można je lekko podgrzać…

{walk with dog}

{shopping bag}

{the focus}

{creamy wool}

{layer clothes}

{rambler}

{Brooks England}

{the call of the wild}

{#mybeigelife}

{late Autumn}

{rosemary love}

{my fav jeans}

{ La Luna}

Och, moja Italia! Każdy region jest jakby oddzielnym państwem. I właśnie o takich miejscach chcemy pisać i takie odwiedzać. Miłość narasta. Włochy zachwycają tyloma niepowtarzalnymi miejscami, że nie…

{Longchamp}

{classic outfit}

{detail clothes}

{Let’s go for a ride!}

{give me more bags}

{Burberry}

Podziwiam wystawie u brytyjskiego klasyka. Właśnie pojawiła się jesienna kolekcja. Trencze i narzutki z odpinanym kapturem. Wszystko oczywiście z nieprzemakającej tkaniny – angielskiej gabardyny.

{Stanley}

Lubimy pić kawę w plenerze. Najbardziej na plaży, ale w lesie lub na ładnej łące też jest bardzo przyjemnie.

{cashmere & linen}

{local cheese}

Sery na deser. Wszystkie z surowego mleka. Im stare tym lepsze, bo dobry smak dojrzewa powoli.

{hudson wax cloth}