{Bologna: La Rossa}

Stoję na tyłach księgarni, która mieści się pod ogromnymi arkadami. Jest tu uliczny antykwariusz, handlujący starymi i używanymi książkami. Świetne miejsce, cudowna atmosfera i oczywiście wspaniały wybór książek. Słońce prawie tu nie dociera, więc nie niszczy książek. Wszędzie dużo cienia, więc natychmiast robi się chłodno. Taka specyfika dla tego miasta. Miasta pod osłoną arkad. W powietrzu unosi się specjalny i trudny do określenia zapach. Nie jest niemiły ani męczący. Bardziej zniewalający i coraz bardziej mi się podoba. Wystarczy, że wyjdę do słońca i już pachnie inaczej. Lubię zapach nagrzanych słońcem ulicznych kamieni i te wszystkie zapachy potraw wymykające się z domów, trattorii i osterii.

← Previous post

Next post →

2 Comments

  1. Ewa Szelągowska

    Dotychczas, oglądałam Pani zdjęcia na IG….Przyznam,że swoją obecność znaczę, od kilku tygodni-bardzo nieudolnie,uczę się i wszystko dla mnie nowe.Ale się nauczę…Póki co oglądam ,inspiruję się,wszystko w swoim rytmie.Dpiero dzisiaj,zajrzałam na Pani bloga.A tam?- co za uczta…dla oczu ,duszy,treści tyle ile trzeba i miejsca mi bliskie…Przepiękne zdjęcia!Cieszę się, że tutaj trafiłam.Pani Moniko z serca dziękuję,życząc jeszcze wielu pięknych i jakże ulotnych chwil.Przesyłam serdeczności Ewa Szelągowska .Szczecin się kłania😊

  2. Ojej… Bardzo mi miło 🙂
    Dziękuję za serdeczny komentarz. Cieszę się bardzo, że zdjęcia i blog tak się podobają.
    Stokrotne dzięki! Zapraszam zawsze 🙂
    PS Wyspa pozdrawiam Szczecin ♥

Dodaj komentarz