Tag: teaPage 1 of 2

{pottery}

Herbatka u Mistrza i Eleonory. Chwila nieśpieszna.

{lanczyk}

Dzień pracy w ogrodzie najlepiej połączyć z posiłkiem pod chmurką.

{garden tea}

Jeszcze jest zielono i dość ciepło, jeszcze wieczory potrafią być miłe. Jeszcze herbatka na ogrodzie.

{this is love}

Najpiękniejsza miłość po prostu jest. W szklance zaparzonej herbaty i koszulce w paseczki.

{living by the sea}

Wrzesień był piękny, nawet na końcówce. Trochę jakby chciał przypomnieć, że lato zasługuje na coś wyjątkowego.

{tea on the beach}

Prawie jak na pustyni. Herbata po beduińsku.

{coleman 1950-1960}

Herbata nie pyta. Herbata się parzy.

{turkish tea}

Herbata wypita nie tam, gdzie zwykle. Szczęście na dziś i dobra myśl.

{chwile}

Pogoda dopisała i dzień obfitował w chwile pełne radości.

{la-to}

Jeszcze w nas tyle lata. Tyle słońca.

{september picnic}

Jeszcze uchwycić ducha słońca, nagrzać ciało i wypić niejedną szklaneczkę herbatki na plaży.

{oolong}

{clay pot}

Z wolna parzy się wieczorna herbatka u V. Doceniam to miejsce i piękno, które mnie otacza.

{demli}

Herbatka na stole i zmierzch, który płynnie przechodzi w świt.

{çay}

Przerwa nie tylko na kawę, ale także na szklaneczkę lub dwie tureckiej herbaty. Bałkany!

{çay}

Druga herbatka w tradycyjnym czajchanie (dosł. dom herbaty) w Macedonii.

{čaj}

Macedończyk pilnujący meczetu, woła nas z pobliskiej kawiarni „Te Caka” na szklaneczkę tureckiej herbaty. Idziemy, bo herbaty nigdy się nie odmawia. Było to bardzo ciepłe powitanie.

{after tea}

{niegasnący płomień}

{domaće krofne}

Herbata turecka i przepyszne krofne od baka. Taka słodka niespodzianka nam się trafiła.

{čaj}

Chwila przerwy u artysty V. Jak zawsze jest jakościowa herbata i piękna ceramika.

{caydanlik}

Pora na podwieczorek. Tuż przed zachodem, w czeluściach dogasającego, ale wciąż ciepłego światła, w podwójnym imbryku – parzy się aromatyczna herbata. Piękna ta chwila i dzień cały.

{mevlana çay}

Gdy zachodzi słońce i powoli gaśnie światło pora na szklaneczkę tureckiej herbaty.

{nar cayi}

Każda podróż to doświadczanie smaków, które później zabieramy do domu.

{čaj+lokum}

To już ostatnie kawałeczki tradycyjnego lokum z Kruszewa. I jest to najlepsze lokum jakie do tej pory jadłam. Muślinowe, ciągnące i odpowiednio słodkie. Z kawałkami orzechów.

{demli}

Każdego dnia od wczesnych godzin rannych, aż do nocy można wstąpić na szklaneczkę tureckiej herbaty do pobliskiego czajchanu.

{čaj}

Ktoś tu wyspecjalizował się w parzeniu herbaty po turecku.

{szczęśliwy stół}

{jasmine tea}

{china jasmin tea}

V. parzył herbatę tak długo, aż wszyscy podziękowali. Ja wypiłam chyba najwięcej, bo bardzo mi zasmakowała. Muszę go poprosić o kolejne spotkanie przy herbacie. Jaśminowej – oczywiście!

{degustacja}

Imbryk i czarki wjechały na drewniany stół. Nasz podróżnik V. nie czekał długo i zaproponował wszystkim degustację herbaty w warunkach polowych.

{poczęstunek}

Po chwili skromny poczęstunek przerodził się w ucztę. Każdy częstował tym, co ma najlepsze. A jeśli jakość i smak jest doskonały, to stajemy się sobie jeszcze bliżsi.

{turski čaj & baklava}

Do domu przywieźliśmy ulubioną baklawę” Antep” i ponowne oczarowanie herbatką turecką. Szklaneczki, spodeczki – to pamiątki z wcześniejszych wypraw. Trwamy w zachwycie!

{kafić}

W ofercie między innymi: boza, sok z róży i derenia. Salep też jest!

{preparing tea}

Białe noce osiągają szczyt w okolicach przesilenia letniego, które przypada na koniec czerwca, ale już teraz wieczory są długie i noce wyjątkowo jasne. Po prostu nie chcę wchodzić…