Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Odnajdywanie uroku w rzeczach niepełnych, przemijających, nierzadko zniszczonych.
Przeprawa przez Dziwnę. Do innego świata. Do ziemi za wodą.
Słoneczny promień i nieco wyskubany słonecznik.
Nic nie dzieje się przypadkowo, choć często mamy takie wrażenie. Ale to tylko wrażenie.
Wszyscy znają Jerrego, Jerry zna wszystkich.
Zdjęcie na koniec festiwalu. Zapisany mały sukces zostaje z nami.
Wszystko kołem się toczy. I koło się zamyka…
Na hasło zagraj coś, gra natychmiast. Ku uciesze piekarzy, gości i kramiarzy.
Wybitny miód od naszego bartnika. Leśny, niesycony, trójniak.
Z jej wełny żyje cała wieś. Taka jest Mokosz.
Siedem dni warsztatów i cztery dni festiwalu. Gwarne dni pełne dobrej energii. Ogrom spotkań, rozmów, powitań. Wydeptane ścieżki do ulubionych kramów.
Zdjęcie na pożegnanie. Już po wszystkim. Tylko nam jeszcze mało. Do zobaczenia!
Niezwykła droga gliny. Od kawałka bryłki do prawdziwego dzieła sztuki.
Jedno z wielu przepięknych dzieł w pracowni garncarskiej. Potęgi nie trzeba nikomu udowadniać. To po prostu widać.
Pięknie grajo i śpiewajo.
Wszędzie rozstawione stoiska kupieckie i rzemieślnicze. Znaleźć można niemal wszystko, co potrzebne do życia wczoraj… i dziś.
Piekarz wstaje, gdy Wolin jeszcze śpi.
Miód pitny był obecny w tradycji Wolina od ponad tysiąca lat. Jest i dziś.
Zasada lustra, czyli to, co widzimy w innych ludziach, jest często odbiciem tego, co sami nosimy w sobie.
Zdjęcie wykonał Bartek Janiczek. Nasz nadworny fotograf i cudowny Człowiek.
„Nie święci garnki lepią…” Warsztat garncarza na grodzie. Naszego Mistrza.
Około 2,5 tysiąca rekonstruktorów z różnych stron świata przedstawia życie sprzed tysiąca lat. I nie jest to tylko rekonstrukcja. To przede wszystkim nasza droga powrotu. Do świata przodków….
To już tradycja. Bosa zaplata mi włosy przed pracą.
Dziewczyny z Podlasia i Mazowsza. Śpiewają białym głosem, łącząc dawne melodie z dzisiejszym światem. Kobiece, wrażliwe i piękne.
Czasem słońce, czasem deszcz. Historia jest lustrzanym odbiciem.
Na zdjęciu wyjątkowe bębny od J. i M. Wykonane z dwóch membran skórzanych, strojonych liną.
Tuż przed otwarciem wielkiej bramy.
Tu każdy z czegoś słynie. Chociażby z gry na okarynie.
Od piekarza do tkacza, garncarza, bartnika, kowala, powroźnika i złotnika.
Legendarne miasto Wolin (Wineta). Tak było… i tak jest! 31. Festiwal Słowian i Wikingów przechodzi do historii.
Pieśni Maruny to melodie świtu i zmierzchu. Pełne emocji, kobiecej energii i pierwotnej siły.
Przy dźwięku trąb i piszczałek pieczemy chleb. Festiwal gra!
Gotowanie jajek w garnku glinianym, czyli dzika kuchnia na Wolinie.