Tag: kafanaPage 1 of 2

{kafić}

{węzeł marynarski}

Triple knit od Jerrego w podróży.

{analog}

Nikon w kafanie „Dva ribara”.

{Dva Ribara}

W Trebinje odwiedzamy najstarszą kafanę w Hercegowinie. Działa od 113 lat.

{kafana}

Siedząc tak, przyglądałam się życiu kafany. Taki ze mnie „jugo”człowiek.

{kafe}

Nie trzeba do Meksyku. Wystarczy na Bałkany (uśmiech).

{kafana}

Kafany na Bałkanach to jedno wielkie wspomnienie.

{ćevabdžinica}

{Bitola}

Kadry same uciekają w zakamarki i wąskie uliczki Bitoli. Kolejny raz wśród chylących się ku ziemi budynków. Kafany i mehany.

{Livno}

{Elbasan}

Nie chodzi o jedzenie na stole, choć było wyjątkowe i jakościowe, ale o to, aby zapamiętać tę chwilę.

{kafana}

Prawdziwa, starinska kafana powinna mieć ręcznie malowany szyld.

{bułgarski kolaż}

Portret w bramie, szkembe czorba, stara szafa, tawerna „Stary platan” (Стария Чинар). 

{skembici}

Jadłodajnia nie przestaje nas zachycać, więc wracamy ponownie… i próbujemy dalej. Tym razem bułgarskie flaczki: szkembe czorba (шкембе чорба) oraz topczeta czorba (топчета чорба) z klopskikami. Do tego grzanki…

{dwie zupy na początek}

Po dwóch niełatwych próbach, ostatecznie zasiadamy do bułgarskiego stołu. A na stole dwa klasyki: pileszka supa (пилеша супа), czyli rosół zabielany mlekiem i żółtkiem oraz kurbán czorbá (курбан чорба) – tradycyjna…

{Makedonija}

{кафе tepaca}

{Čarapanska meana – Kruševac}

{Čarapanska meana – Kruševac}

Po drodze odwiedzamy Kruševac a właściwie etno kafanę „Čarapanska meana”. Po długiej drodze jesteśmy głodni i potrzebujemy zasiąść do stołu nakrytego kratkowym obrusem.

{kafana}

Poranny spacer po niemal pustych uliczkach. Czas, kiedy można chłonąć ciszę, zanim zrobi się gwarno i tłoczno.

{kafanski}

Wnętrza starych kafan mogłabym fotografować bez końca.

{u kafanu}

Miętówka, konfitura i rakija, czyli jedna z najstarszych kafan w Serbii.

{kafana}

I jak tu nie kochać obrusów w czerwoną kratkę. No jak?

{bosanska kafa}

Kawa po bośniacku. Do tego jeszcze podawana w kafańskim stylu.

{Lutvina Kahva}

{kafić}

W ofercie między innymi: boza, sok z róży i derenia. Salep też jest!

{kilim na schodach)

{Vezirov Dućan}

Subtelny i ręcznie malowany szyld oraz wnętrze przenoszące w niepowtarzalny świat z Baśni z 1001 nocy. Przepiękny kafić, w którym poznaliśmy: lokalne zwyczaje oraz długą tradycję parzenia i picia…

{kafanski život}

W wyniku destylacji przefermentowanych owoców powstała loza, czyli winogronowa rakija.

{collage}

{Salaš Mali Park}

Najlepsze ciasto filo z makiem (pita sa makom), najlepsza rakija gruszkowa (viljamovka) i obłędnie pyszne śniadanie, które zjedliśmy przed wyjazdem do Belgradu. Gospodarstwo „Mali Park” zapamiętamy czule i pysznie.

{słodkość}

A później poszliśmy na kawę z rachatłukum. Na tej samej ulicy…

{tam i tu}

Dwa stoły, bałkańskie opowieści i łazanki z kapustą po serbsku.

{domaća bosanska kafa}

Niespieszna kawa w klubie u mostarskich skoczków. Prawie jak w domu.

{Čejf}

I właśnie to miejsce, otwarte na serdeczność ujęło nas bez reszty. Spędziliśmy tu kilka pięknych godzin. W dużej bliskości z innymi (tu po prostu tak jest).