Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Wiejskie podwórko i ile jeszcze zimowych kadrów tu pozostanie?
Wiejski krajobraz niemalże bez koloru. Jedynie lekkie nakreślenie brązowych pni. I nic więcej…
Gałęzie wyginają się pod naporem lodu, a resztki śniegu trzymają się kurczowo jakby nie chciały odpuścić.
Dziś jest mi po drodze do sosnowej polany.
Luty jeszcze mocno zimowy, ale coraz bardziej przebija nadzieja wiosennego przebudzenia.
Ludzkie sadyby i polskie drogi.
Biało i cicho. Tylko mróz drapie nos i policzki. Świat jakby się zatrzyamł.
Niektóre pory roku trwają dłużej, inne, jak wiosna są krótsze, ale wkrótce przyjdzie przedwiośnie.
Podobno jedno dobre i szczere słowo może rozgrzać trzy zimowe miesiące. Może!
Lubię naszą okolicę i pobliskie mieściny. I te wszystkie domy, stodoły na których widnieją daty leciwe.
Kręta drożyna na skraju wioski w zimowej scenerii.
Urokliwe płotki biegnące wzdłuż zimowych ogrodów.
Z odwiedzinami u Brzózki z brzozowej polany.
Jesteśmy za połową stycznia. Śniegu niewiele, ale mróz trzyma. Taka ta zima.
Cisza tak głęboka, że słychać własne myśli…
Styczeń to po staropolsku – Tyczeń.
Zimowa kraina. Mróz dalej trzyma.
Każda pora roku ma swoje piękno. Piękno, które pozwala odkryć inny świat.
Oto i ona. W całej okazałości, czyli 120 letnia tuja. Tak sobie rosła… i wyrosła na ponad 25 metrów.
Wizyta złożona. Warto na chwilę zatrzymać się przyRODZIE.
Z wizytą u zimozielonego żywotnika olbrzymiego.
Dziś w nocy przyprószyło pierwszym tej zimy śniegiem.
Dni – choć bardzo powoli – jaśnieją i stają się już nieco dłuższe. Światło zaczyna wracać. Radość.
I szarym rankiem poszliśmy leśną drożyną do pobliskich lasów. A niebo było białe, jak mleko.
Jesienny las i powalone brzozy. Przejście.
Przyjaciel wszystkich. Ludzi i zwierząt.
Natura maluje najpiękniejsze obrazy. Każdego dnia.