Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Te buty tak mogą, a nawet muszą!
Zaciszna kładka pomiędzy morzem a wydmami. Dobry spacer.
Trawy na wydmach kołysze wiatr.
Nikłe fale zbierają ślady stóp. Słońce piasek złoci. Najpiękniej.
Wczesne przedpołudnie i marcowy spacer wzdłuż morza. Powietrze ciepłe i pachnące.
Energia jak nie płynie, to ginie. Płyń!
Pięknieje nasza okolica. Stare budynki wracją do życia.
Jeśli zima jest pewnego rodzaju śpiączką, to wiosna już tylko narodzinami.
Lutek bywa różnie zmienny: pół zimowy, pół wiosenny. Czekam na tę drugą połowę.
Kra odeszła do morza. To oznacza jedno. Przedwiośnie.
Ostatnie dni to topnienie śniegu i lodu. Zima powoli odsłania zamarznięte drogi.
Zimą nasze ciało trochę się przestawia. Otwiera nas na cykliczność natury i konieczność zwolnienia.
Wiejskie podwórko i ile jeszcze zimowych kadrów tu pozostanie?
Wiejski krajobraz niemalże bez koloru. Jedynie lekkie nakreślenie brązowych pni. I nic więcej…
Gałęzie wyginają się pod naporem lodu, a resztki śniegu trzymają się kurczowo jakby nie chciały odpuścić.
Dziś jest mi po drodze do sosnowej polany.
Luty jeszcze mocno zimowy, ale coraz bardziej przebija nadzieja wiosennego przebudzenia.
Ludzkie sadyby i polskie drogi.
Biało i cicho. Tylko mróz drapie nos i policzki. Świat jakby się zatrzyamł.
Niektóre pory roku trwają dłużej, inne, jak wiosna są krótsze, ale wkrótce przyjdzie przedwiośnie.
Podobno jedno dobre i szczere słowo może rozgrzać trzy zimowe miesiące. Może!
Lubię naszą okolicę i pobliskie mieściny. I te wszystkie domy, stodoły na których widnieją daty leciwe.
Kręta drożyna na skraju wioski w zimowej scenerii.
Urokliwe płotki biegnące wzdłuż zimowych ogrodów.
Z odwiedzinami u Brzózki z brzozowej polany.
Nieostrość, ale pełna jasność tego, co chcemy.
Jesteśmy za połową stycznia. Śniegu niewiele, ale mróz trzyma. Taka ta zima.
Cisza tak głęboka, że słychać własne myśli…