Tag: rekoPage 2 of 9

{MA RU NA}

Pięknie grajo i śpiewajo.

{jarmark wczesny}

Wszędzie rozstawione stoiska kupieckie i rzemieślnicze. Znaleźć można niemal wszystko, co potrzebne do życia wczoraj… i dziś.

{chleb}

Piekarz wstaje, gdy Wolin jeszcze śpi.

{woliński}

Miód pitny był obecny w tradycji Wolina od ponad tysiąca lat. Jest i dziś.

{odbicia}

Zasada lustra, czyli to, co widzimy w innych ludziach, jest często odbiciem tego, co sami nosimy w sobie.

{port macierzysty}

{niebo}

Zdjęcie wykonał Bartek Janiczek. Nasz nadworny fotograf i cudowny Człowiek.

{wyrastanie}

Upiec dla wszystkich chętnych chleb i nakarmić rekonstruktorów na grodzie. Później resztę.

{V}

„Nie święci garnki lepią…” Warsztat garncarza na grodzie. Naszego Mistrza.

{WO-LIN}

Około 2,5 tysiąca rekonstruktorów z różnych stron świata przedstawia życie sprzed tysiąca lat. I nie jest to tylko rekonstrukcja. To przede wszystkim nasza droga powrotu. Do świata przodków….

{dobierany}

To już tradycja. Bosa zaplata mi włosy przed pracą.

{Maruna}

Dziewczyny z Podlasia i Mazowsza. Śpiewają białym głosem, łącząc dawne melodie z dzisiejszym światem. Kobiece, wrażliwe i piękne.

{po deszczu}

Czasem słońce, czasem deszcz. Historia jest lustrzanym odbiciem.

{bębny}

Na zdjęciu wyjątkowe bębny od J. i M. Wykonane z dwóch membran skórzanych, strojonych liną.

{gard}

Tuż przed otwarciem wielkiej bramy.

{młody rzemieślnik}

Tu każdy z czegoś słynie. Chociażby z gry na okarynie.

{praca rąk}

Od piekarza do tkacza, garncarza, bartnika, kowala, powroźnika i złotnika.

{proszone przyjęcie}

Tym razem ucztujemy przy naszym piecu chlebowym. Kaja wyplata jeszcze swój kosz, reszta już spożywa wieczorny posiłek, na który składa się danie południowych Słowian przyrządzone na ogniu pod…

{Wineta}

Legendarne miasto Wolin (Wineta). Tak było… i tak jest! 31. Festiwal Słowian i Wikingów przechodzi do historii.

{MARUNA }

Pieśni Maruny to melodie świtu i zmierzchu. Pełne emocji, kobiecej energii i pierwotnej siły.

{medieval folk}

Przy dźwięku trąb i piszczałek pieczemy chleb. Festiwal gra!

{tarabany}

Zabrzmiały trąbek dźwięki. Biją bębny i tarabany!

{na odchodnym}

Wolińskie złote godziny… i odwiedziny.

{dzika kuchnia}

Gotowanie jajek w garnku glinianym, czyli dzika kuchnia na Wolinie.

{bławat}

Jedwabny igielnik w bławatnym kramie „Otelia”.

{czas na herbatę}

Dym tańczy i niesie opowieści. Czas zaczyna płynąć inaczej…

{lniane}

W świecie syntetycznym i poliestrowym jest wciąż miejsce na czystą naturę.  

{nić porozumienia}

A my tu spotkani jedną nicią powiązani.

{serce}

Serce pełne wdzięczności szybciej przyciąga szczęście niż serce pełne ubolewania.

{oolong}

{ona}

Korale ze słomy i krajka. Do tego dużo opowieści, ciepła i uśmiechu.

{kram dar}

Na kramie dużo dobrego. Oprócz chlebów i galanterii cukierniczej, domowy smalec.

{clay pot}

Z wolna parzy się wieczorna herbatka u V. Doceniam to miejsce i piękno, które mnie otacza.

{vuna}

A u Eleonorki walonki. Same się proszą o zdjęcie.

{w kręgu}

Noc Kupały to szczególne święto dawnych Słowian. I nas.