Krok po kroku zwiedzaliśmy miasto i wydreptaliśy swoje ścieżki. Mieliśmy już własne określenia dla niektórych skwerów i drogi na skróty – do mieszkania… i na kawę.
Włoskie uliczki. Wąskie, gwarne i zatłoczone. Tu najlepiej obserwować ludzi, mieszkańców. Poznawać ich zwyczaje, rytm dnia. Wyobrażam sobie natychmiast, czym się zajmują, jak wygląda ich dom. Czasem myślę…
Nad morzem cisza, jak makiem zasiał. Morze uspokoiło się i oddało zabraną plażę. Biorę głęboki oddech i wracam do domu. Powietrze pachnie jodem, mokrym piaskiem i solą.
Otulam się szalem i wełną. Jest zimno, ale w sumie wcale nie tak bardzo. Ciągle mam w pamięci srogie zimy, których doświadczyliśmy, gdy mieszkaliśmy w górach. Tam to…
Jakoś trudno mi uwierzyć, ale stało się. Mamy nowy rok! Wczoraj było wspaniale. Zrelaksowaliśmy się znakomicie. Była kawa, pyszny tort pavlova i kilka lampek szampana (uśmiech). A zamiast…
Mam słabość do torebek. Na drugim miejscu są szaliki i apaszki oraz koszulki w paski. Skórzany worek z kolekcji Shalimov szybko przylgnął do mnie. Torebka jest rewelacyjnie wykonana…
Nie dla mnie droga zwiedzania z przewodnikiem i utartymi ścieżkami. Nie dla mnie bieganie od muzeum do muzeum. Ale są takie miejsca, w których po prostu być muszę….
Za każdym razem, gdy jestem w Berlinie to lecę po pyszne croissanty do pobliskiego sklepu sieci Bio Company lub do małej cukierni Croissanterie przy Hauptstraße.