Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Miasto po obu stronach Dziwny. Więcej niż legenda.
Zapach słomy. Naturalny, ciepły i lekko ziemisty. Zapach sierpnia.
Zapach deszczu jest jedyny w swoim rodzaju i ciężko go z czymkolwiek porównać.
Siedem dni warsztatów i cztery dni festiwalu. Gwarne dni pełne dobrej energii. Ogrom spotkań, rozmów, powitań. Wydeptane ścieżki do ulubionych kramów.
Legendarne miasto Wolin (Wineta). Tak było… i tak jest! 31. Festiwal Słowian i Wikingów przechodzi do historii.
Zaciszna kładka pomiędzy morzem a wydmami. Dobry spacer.
Nikłe fale zbierają ślady stóp. Słońce piasek złoci. Najpiękniej.
Wczesne przedpołudnie i marcowy spacer wzdłuż morza. Powietrze ciepłe i pachnące.
Energia jak nie płynie, to ginie. Płyń!
Pięknieje nasza okolica. Stare budynki wracją do życia.
Jeśli zima jest pewnego rodzaju śpiączką, to wiosna już tylko narodzinami.
Ostatnie dni to topnienie śniegu i lodu. Zima powoli odsłania zamarznięte drogi.
Wiejskie podwórko i ile jeszcze zimowych kadrów tu pozostanie?
Wiejski krajobraz niemalże bez koloru. Jedynie lekkie nakreślenie brązowych pni. I nic więcej…
Luty jeszcze mocno zimowy, ale coraz bardziej przebija nadzieja wiosennego przebudzenia.
Ludzkie sadyby i polskie drogi.
Biało i cicho. Tylko mróz drapie nos i policzki. Świat jakby się zatrzyamł.
Niektóre pory roku trwają dłużej, inne, jak wiosna są krótsze, ale wkrótce przyjdzie przedwiośnie.
Podobno jedno dobre i szczere słowo może rozgrzać trzy zimowe miesiące. Może!
Lubię naszą okolicę i pobliskie mieściny. I te wszystkie domy, stodoły na których widnieją daty leciwe.
Kręta drożyna na skraju wioski w zimowej scenerii.
Urokliwe płotki biegnące wzdłuż zimowych ogrodów.
Z odwiedzinami u Brzózki z brzozowej polany.
Jesteśmy za połową stycznia. Śniegu niewiele, ale mróz trzyma. Taka ta zima.
Styczeń to po staropolsku – Tyczeń.
Zimowa kraina. Mróz dalej trzyma.
Każda pora roku ma swoje piękno. Piękno, które pozwala odkryć inny świat.