Tag: morningPage 1 of 6

{cabin life}

Pozwól sobie nie wiedzieć, nie słyszeć, ale czuć po swojemu.

{po-ranek}

Lekko mglisty, rześki i przyozdobiony. Witaj świecie!

{morning glory}

Bliskie i pełne ciepła. Przytulność.

{październik}

Życie nie jest wiecznym latem, ale w przemijaniu pór roku jest coś więcej.

{światło}

Zmiana światła, zapachów i dni. Słońce zachodzi wcześniej.

{nowy dzień}

Zacieszam się życiem, gdy wcześnie wstaję po letniemu.

{tiszina}

Kiedy rozum cichnie, pojawia się przestrzeń, by usłyszeć to, co płynie z wnętrza.

{kawa}

Wielka to radość czuć zapach kawy, w ciszy wschodzącego dnia.

{pajęcza nić}

Wić, utkana nić. Z pozoru delikatna i cienka, w rzeczywistości dużo mocniejsza niż mogłoby się wydawać.

{nie tylko pomarańcze}

Nad ranem pokój wypełnił się słodkim i egzotycznym zapachem drzewa pomarańczowego, które rosło pod samymi oknami. Korona drzewa sięgała wysoko, do drugiego piętra stuletniej kamienicy.

{świetliki}

O świetle, które wraca silniejsze. Ono się mnoży, podwaja. Umacnia.

{dżezwa}

{z tygielka}

{black coffee}

{ibrīk}

Nie jesteśmy bardzo zajęci, gdy kawa się parzy.

{morning coffee}

Kawa jeszcze w domu, bo rano był przymrozek, ale słońce ma już wielką moc.

{dżin}

{kawa}

Para znad imbryka w ciepłym świetle poranka. Każda taka chwila jest cudem.

{poranek}

Bladym świtem. Zanim ruszy dzień. Zanim ruszy cały świat.

{poranek}

Podobno od jutra zimy ni ma. Czyżby to ostatni mroźny poranek?

{przy stole}

Wszystko dzieje się dokładnie tak, jak powinno. 

{przerwa}

Szczęście nie jest czymś gotowym. Pochodzi z naszych działań.

{morning}

{poranek}

Poranek w zimowej aurze, w flanelowej pościeli, ciepłym domu, w aromatach kompotu z suszu.

{ozdoby}

{Bitola}

Poranek w Bitoli. Chodniki po deszczu. Miasto jeszcze śpi.

{Kratovo}

W miasteczku kamiennych mostów, które leży w kraterze wygasłego wulkanu.

{čamci}

Powtarzające się cyfry nie są niczym innym, jak subtelną wskazówką od Wszechświata. To znak, że jestem na dobrej drodze. Tu gdzie miałam być. Jestem.  

{poranek}

Jakim pięknym i cennym darem jest poranek. Idzie nowe.

{poranek}

I tylko śpiewać. „Zima ziębi, zima gnębi, ale zimy, zimy żal”. Kabaret Starszych Panów · Jeremi Przybora  

{mróz}

W kalendarzu luty. Przyszedł mróz i wymalował na szybach scenki zimowe. Tak jakby okna były jego płótnem. Podziwiam.

{kafa}

Wdzięczność za dobre rzeczy. Za otwarcie oczu, za nowy dzień, za kawę z Tobą.

{PRZEżycie}

Nigdy nie jest stratą czasu robienie rzeczy, które sprawiają przyjemność i radość.

{11:11}

Tylko w ciszy usłyszysz, że Wszechświat daje informację zwrotną.

{rysunek na szkle}

Piliśmy pierwszą kawę, a mróz nadal malował na szybach.