Tag: indian summerPage 1 of 3

{sadki}

Słońce zachodzi. Kończymy zbierać rumiane jabłuszka, które radują nasze serca.

{garden tea}

Jeszcze jest zielono i dość ciepło, jeszcze wieczory potrafią być miłe. Jeszcze herbatka na ogrodzie.

{grusza}

Już po gruszkach, ale teraz są jabłuszka.

{dune}

Koniec lata nie jest końcem pięknych chwil. Nie jest żadnym końcem. Jest przejściem.

{living by the sea}

Wrzesień był piękny, nawet na końcówce. Trochę jakby chciał przypomnieć, że lato zasługuje na coś wyjątkowego.

{tea on the beach}

Prawie jak na pustyni. Herbata po beduińsku.

{turkish tea}

Herbata wypita nie tam, gdzie zwykle. Szczęście na dziś i dobra myśl.

{f-i-r-e}

Małe ognisko, wielka chwila.

{schyłek dnia}

Było już dość późno i byliśmy po pracy, ale wieczór był tak piękny, że musieliśmy jeszcze chwilkę posiedzieć na tarasie.

{indián nyár}

Jeszcze ciepły wieczór. Świerszcze. Kolacja na tarasie. Czekamy na babie lato.

{bujak}

Dni już chłodniejsze, ale jeszcze ubiorę letni kapelusz.

{cabin}

{wrotycz}

Nasycam się odcieniami żółci i późnego lata.

{chwile}

Słoneczny promień i nieco wyskubany słonecznik. 

{wieczór}

Ciepły wieczór. Chwila zadumy nad szczęściem, które częściej się zauważa, niż znajduje. Na pobliskich polach pracują kombajny.

{pajęcza nić}

Wić, utkana nić. Z pozoru delikatna i cienka, w rzeczywistości dużo mocniejsza niż mogłoby się wydawać.

{dacza i pieczona kukurydza}

Ot, po prostu lato i wakacje – prosty, dobry żywot.

{wrzesień}

Z pamiętnika ogrodnika: karotki, słoneczniki po deszczu, gruszki ze skansenu, ciasto „morning glory”. 

{śliwa domowa}

W końcu obrodziła śliwa węgierka. Małe, niepozorne owoce o pięknej barwie skrywają w sobie zapach i smak późnego lata. Są słodkie jak miód.

{w szafie}

Bluzki letnie na co dzień, na okazje i do ogrodu. Lato trwaj!

{na stole}

Sierpień przynosi nowe barwy i nowe światło. Czy to już babie lato?

{picnic food}

W menu piknikowym nie zabrakło szybkich przekąsek z ognia: grillowany ser z rokitnikiem, pieczona papryka oraz pane carasau. Do tego ajwar, rukola i pomidorki z ogrodu.

{piknik}

Ser halloumi pieczony w żarze na żeliwnej patelni. Do tego kromka chleba na zakwasie i szklaneczka wina. Zestaw idealny!

{on the beach}

Wdzięczność za życie przy morzu i także za tę chwilę, która będzie trwała długo… Nawet teraz trwa.

{black coffee}

Chcemy pić kawę na plaży. Chcemy tkwić w letniej aurze, póki się tylko da.

{beach coffee}

Kawa się parzy. Niczego więcej nie trzeba, wszak mamy najpiękniejszy widok na spokojne morze i słońce na niebie.

{nasz dzień}

Wiem, że żadne inne miejsce na obchodzenie rocznicy nie będzie lepsze niż plaża tuż przy samym klifie. Ciąg dalszy naszego święta.

{coleman}

Leżak, namiot i kapelusz. I wszystko jasne. Jasne jak słońce tego pięknego dnia.

{trip}

Mikrowyprawy to nic innego jak podróże, które nie wymagają ani długiego urlopu, ani dużego bagażu. PS Nowy koc jedzie z nami.

{my outfit}

Pozwalam sobie na radość wynikającą z samego sposobu dobierania garderoby. Bardzo to lubię.

{morning glory}

Spaliśmy w absolutnie cudowne miejsce na Wolińskiej Kępie. Natura, woda i ogromne przestrzenie pokryte zielenią. I to wrześniowe słońce, które mieniło się to tu… to tam.

{Tanacetum vulgare}

Czym byłby świat, gdyby nie złoty wrotycz rosnący na miedzach, polach, łąkach? Pora go wiązać w pęczki i suszyć.

{borówki}

Z pamiętnika ogrodnika. Dnia 31 sierpnia zerwałam ostatnie borówki amerykańskie, które w tym roku były wyjątkowo duże i słodkie. Z wdzięcznością żegnam ciemnoniebieskie kuleczki.

{endless summer wild}

{cleaning day}