Tag: handmadePage 1 of 6

{Sveta i jej świat}

Nitka po nitce powstaje krajka na bardku.

{krajki}

{folk carpets}

{Sveta}

{folkowo}

{z lnu i wełny}

{ze słomy}

{jajeczka}

{vuna}

{Dalmatinski Podrum, Sombor}

{posag}

{prawie zima}

Skarpety jak walonki. Tak dobrze chroniące przed mrozem.

{pamiątka}

Radość z wykutego przez kowala dzwoneczka – ogromna!

{Travnik, Magic Knot}

{cilim}

Znacząca symbolika dywanów i kilimów. To bardzo barwny świat. Poznaję go po nitce do kłębka.

{Makedonija}

{strój macedoński}

Tradycyjna i bogato zdobiona kamizelka – część stroju kobiecego.

{kod kovača – 2}

Zamówienie zostało przyjęte, wykonane w ciągu godziny z haczykiem i wydane do odbioru wraz z uściskiem dłoni.

{kod kovača – 1}

Sztuka komunikacji, czyli kolejna albańska wizyta „od piekarza do kowala”.

{recycle}

U kowala takie cuda! Nowe, drugie życie.

{u kowala}

{żytnia broda}

Prezent od Eleonory, czyli duszek piecowy „żytnia broda”. Ozdoba powstała z ostatnich kłosów naszego zboża. Jest dobrym duchem urodzaju i ochroną dla piekarzy.

{The little Slavs}

{after tea}

{natural dyes}

{glineni bokal}

{čaj}

Chwila przerwy u artysty V. Jak zawsze jest jakościowa herbata i piękna ceramika.

{slavic earrings}

Z Sarajewa na wyspę Wolin, czyli od Słowian do Słowian.

{CERAMIC RED FLOWERS}

Miał być mój, ale nie można mieć wszystkiego, więc czeka w sklepiku: Fire of Love.

{22}

Drugi dzień ognia, czyli kilkudniowe powitanie wiosny przy ognisku.

{21.03}

Pierwszy dzień wiosny. Popołudniowe ognisko, które zastępuje kolację. Kiełbaski na patyku  (z niedawno przyciętej gruszy) i pajdy świeżego chleba. Grzanie stóp na rozgrzanych kamieniach. Powitać wiosenkę – zaśpiewać…

{kamizelka}

Zrobiona na drutach. Ciepła pamiątka z Bośni. Skromne szczęście na chwilę przysiadło na krześle.

{caydanlik}

Pora na podwieczorek. Tuż przed zachodem, w czeluściach dogasającego, ale wciąż ciepłego światła, w podwójnym imbryku – parzy się aromatyczna herbata. Piękna ta chwila i dzień cały.

{posag}

{bosanski lonac}

Niedziela. Bośniacki garnek na stole. Jeszcze dyszy w tej ciszy…