Tag: zachodniopomorskiePage 2 of 6

{niebiańska plaża}

Nie goń za marzeniami. Przyciągaj je. Afirmuj! Przecież potrafisz to zrobić.

{January sea}

Morze w zimie. W całej swej sieci cudów. Przypływów i odpływów…

{wydmy}

Las tak pięknie darzy. Nad morzem mocniej się marzy…

{postój}

{klif}

Jesteśmy częścią otaczającej nas Natury i przebywamy pod wpływem jej cyklów.

{zielono mi…}

W gąszczu zielonego świerka, który aż wypada zza płotu.

{ryneczek}

W czwartek ustalona do miasta słonia wycieczka.

{chojaczki}

Czwartkowy dzień targowy. Chojaczki prezentują swe wdzięki.

{afisz}

{osada}

W środkowej części wioski, otoczonej palisadą przybywa namiotów zapracowanych rzemieślników, wojów i kupców. Wszystko w dużej bliskości, bo tu bliskość jest wyjątkowa i cenna.

{Rusałka}

Na wszystko jeszcze raz popatrzę i wspomnę ten przepiękny dzień i ciepły wieczór.

{KRAM DAR}

{Vineta}

Brama także przyozdobiona.

{nowy sezon}

I tak po 5. miesiącach wróciliśmy do swojej bajki. Radosny nastrój nie znał granic.

{czuwaj!}

Harcówki i stare przystanie żeglarskie. To mnie zawsze przyciąga i fascynuje. Pogoda dopisuje, więc mały spacer po naszym pobliżu.

{na wodzie}

Mam nadzieję, że luty będzie ciepły. Póki co jest naprawdę przyjemnie i od dłuższego czasu mamy pogodne niebo. Troszeczkę czuć przedsmak wiosny.

{Dziwnów}

Dobrodziejstwo z morza: makrela, śledź, halibut i węgorz. Jeszcze gorące!

{Hippophae rhamnoides L.}

Zarośla rokitnika. Bardzo charakterystyczna i piękna roślina polskich wydm. Rośnie wzdłuż całej linii brzegowej Bałtyku. Rośnie także w moim ogrodzie.

{the gift of time}

Trochę trzeba było wysiłku i pomyślunku, żeby odtworzyć scenę sprzed wieków, ale udało się! I dziś mogę powiedzieć, że to były najdłuższe trzy miesiące w moim życiu. Tu…

{morning glory}

Spaliśmy w absolutnie cudowne miejsce na Wolińskiej Kępie. Natura, woda i ogromne przestrzenie pokryte zielenią. I to wrześniowe słońce, które mieniło się to tu… to tam.

{u rybaków}

Wizyta na wolińskiej marnie to zawsze dobry pomysł. Lubię ten świat.

{bochenki}

Trudno jest patrzeć na chleb i nie zachwycić się. To samo dotyczy całego procesu pieczenia. Każdego dnia zachwyt i ukłon w stronę tradycji.

{indian tipi}

Jeszcze nie opadł kurz po warsztatach archeologii eksperymentalnej i 28. Festiwalu Słowian i Wikingów,  a już do osady przybyli następni goście. Tym razem sami Indianie i Metysi. Rozbijają charakterystyczne indiańskie…

{folk house}

{cabin}

{ardea alba}

Czapla biała w swoim naturalnym otoczeniu. Wokół niej: kaczki, mewy, perkozy. W Polsce nadal klasyfikuje się jako bardzo nieliczny gatunek, ale w tym roku można obserwować całe stada –…

{postój}

Ostatnia prosta, ale jeszcze trzeba zjeść kolację za jasnego.

{woody car park}

Kolejny parking leśny. Tak ładny, że trzeba się zatrzymać. Ktoś nawet przyjechał rowerem na grzyby.

{wooden house}

{łódeczka}

{yellow kayak}

Dobiliśmy do brzegu. Cumujemy kajak przy starym pomoście. Właśnie zaczyna się złota godzina.

{log cabin}

{stacyjka}

Od auta też trzeba odpocząć, więc przemieszczamy się regionalnymi pociągami. Ma to swój niezaprzeczalny urok.

{belona}

Rano jedziemy do „Belony” w Dziwnowie i kupujemy piękne belony – morskie ryby o wydłużonym kształcie. Trochę przypominają węgorza. Bierzemy także flądry i świeżą makrelę.

{old floor}

Stare bramy, podwórka i kamienice. Lubię do nich zaglądać podczas spacerów.