Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Przystanek Alaska, czyli zima trzyma.
Marchewkowe z własnej marchewki. Wyborne!
Tak jak kiedyś, gdy dekorowano domy zielonymi gałązkami – symbolem życia.
Małe piwko, małe piwko z korzeniami… (nie od Maklakiewicza), ale z wakacji.
Skarpety jak walonki. Tak dobrze chroniące przed mrozem.
Przyjaciel wszystkich. Ludzi i zwierząt.
Zjedz kasztana przy jesieni a twój humor się odmieni.
Raz jeszcze zdjęcie ci zrobię, bo taki piękny jesteś tymianku znad Bregavy.
Oto zbiory na koniec miesiąca. Ogród stopniowo przechodzi w stan spoczynku.
Przyjął się… i zakwitł na biało. Dziki tymianek znad rzeki Bregavy.
Z pamiętnika ogrodnika: karotki, słoneczniki po deszczu, gruszki ze skansenu, ciasto „morning glory”.
A jak są takie dobre śliwki to wiadomo, że musi być placek ze śliwkami.
W końcu obrodziła śliwa węgierka. Małe, niepozorne owoce o pięknej barwie skrywają w sobie zapach i smak późnego lata. Są słodkie jak miód.
Tymczasem korzystamy z późnoletnich warzyw, które wciąż rosną i nabierają kształtów.
Z pamiętnika ogrodnika. Zgodnie ze wskazówkami zegara: kawa zbożowa, jarmuż po deszczu, słodkie marchewki, pomidorki koraliki.
Jadą chlebki do sąsiadów wieczorami. A oni już czekają z dzieciakami. Obustronna, czysta radość.
Wstążeczkami ubrany i krajką przepasany. Pilnuje grochu, cebuli i porzeczek. Ma baczenie na wszystko, co natura niesie.
Wierzba kotkuje – pszczoła podlatuje. Piękno wiosny polega na tym, że wszystko żyje nowym życiem.
Ałycza pierwsza zakwita, więc dla pszczół i trzmieli to radość. Drzewko miododajne. Drzewko królowych. Takie piękne i dobre.
Kalendarz biodynamiczny wskazuje najlepsze dni siewu. Zatem pora wysiać groch „poljak„. Jest to stara bałkańska odmiana. Niezwykle cenne nasiona.
Powitać fiołki wonne – powitać ciche piękności! Jedne z najmniejszych kwiatuszków na świecie o zniewalającym zapachu. Nikt ich nie wysiał, nie sadził – rosną same mocą natury. W…
Podczas tych dni przy ogniu. Proste jedzenie jest wybawieniem.
Tym razem bosanski lonac pod chmurką. Gruba warstwa popiołu i żaru sprawia, że danie gotuje się wolno.
Kolacja pod chmurką, czyli jedzenie, że ogień!
Zaś drugiego dnia zebrałam podbiał. Jedni wylewają na niego wrzątek lub wodę z solą, a inni – zbierają na syrop.
Jednego dnia zebrałam koszyczek tymianku. Można by rzecz, patrząc po zimie na tymianek, że jest rośliną całoroczną.