Tag: naturePage 1 of 31

{dune}

{wydmy}

{bez końca…}

{snowdrop}

Mój posłaniec wiosny.

{nastroje}

Zapisałam w cztery kadry moje nastroje.

{dune}

Trawy na wydmach kołysze wiatr.

{brzegiem}

Nikłe fale zbierają ślady stóp. Słońce piasek złoci. Najpiękniej.

{wydmy}

{„Zapukała do mych drzwi”}

{przebiśnieg}

Znalazłam je pod wieczór. Wyrastają spod suchych liści i cieszą niebywale.

{baźki}

Skromne, pierwsze i nieśmiałe. Są zawsze obietnicą wiosny.

{kolaż}

Końcem lutego przyleciały żurawie. Pierwsze wędrowne stada. Z radością patrzyłam, jak stały na pobliskich polach. Marzec rozpoczął się pięknie.

{przypływ}

Energia jak nie płynie, to ginie. Płyń!

{02.20}

Przyniosłam pierwsze bazie z ogrodu. Te nieśmiałe kotki cieszą mnie najbardziej.

{strużka}

Jeśli zima jest pewnego rodzaju śpiączką, to wiosna już tylko narodzinami.

{roztopy}

Ostatnie dni to topnienie śniegu i lodu. Zima powoli odsłania zamarznięte drogi.

{winter}

Wiejski krajobraz niemalże bez koloru. Jedynie lekkie nakreślenie brązowych pni. I nic więcej…

{ice tree}

Gałęzie wyginają się pod naporem lodu, a resztki śniegu trzymają się kurczowo jakby nie chciały odpuścić.

{pinus}

Dziś jest mi po drodze do sosnowej polany.

{zimowe jabłuszko}

Luty jeszcze mocno zimowy, ale coraz bardziej przebija nadzieja wiosennego przebudzenia.

{morning glory}

Urokliwe płotki biegnące wzdłuż zimowych ogrodów.

{Brzózka}

Z odwiedzinami u Brzózki z brzozowej polany.

{Northern Exposure}

Przystanek Alaska, czyli zima trzyma.

{zimowa pocztówka}

{wood}

{collage}

{the book}

{F&L}

Cisza tak głęboka, że słychać własne myśli…

{gęstwina}

Styczeń to po staropolsku – Tyczeń.

{zi-ma}

Każda pora roku ma swoje piękno. Piękno, które pozwala odkryć inny świat.

{Thuja plicata}

Oto i ona. W całej okazałości, czyli 120 letnia tuja. Tak sobie rosła… i wyrosła na ponad 25 metrów.

{neighborhood}

{choineczkowo}

{kroczyć}

Wizyta złożona. Warto na chwilę zatrzymać się przyRODZIE.

{the book}