Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych nad rzeką Shkumbini. Elbasan – to drugie miasto, które odwiedzamy w Albanii.
Macedońskich papryk jest tyle rodzajów, że trudno się połapać. Paprykowy raj!
Tradycyjna i bogato zdobiona kamizelka – część stroju kobiecego.
Miasto przycupnęło na wielu wzgórzach, skąd roztacza się piękny widok.
1.stara metaloplastyka, 2. dzikie pomarańcze, 3. miasto na wzgórzu, 4. prażenie słonecznika na ulicy.
Zamówienie zostało przyjęte, wykonane w ciągu godziny z haczykiem i wydane do odbioru wraz z uściskiem dłoni.
Niespieszny dzień zaznając albańskiego klimatu. Krok po kroku.
Sztuka komunikacji, czyli kolejna albańska wizyta „od piekarza do kowala”.
Korcza od wczesnych godzin rannych łagodnego i świetlistego poranka. Zachwycający spacer.
Kolejne drzwi, kolejna kołatka. The hamsa.
Zajrzeć za wysokie mury do podniszczonych kamienic, starych podwórek i skrytych zakątków.
Najstarszy albański browar to – Birra Korça. Piwo orzeźwiające o niewielkiej zawartości alkoholu. Idealne, zwłaszcza w słoneczne dni.
Między dolną a górną częścią miasta widać spore różnice, ale tu też nam się podoba, więc wspinamy się wyżej… i wyżej. Odkrywamy prawdziwy urok Albanii.
Korca słynie z prostego i tradycyjnego dania o nazwie lakror. I to jest pyszne!
Pierwszy spacer i pierwsze zachwyty nad kołatami z ręka Fatimy, które tak dobrze pamiętam z podróży do krajów Maghrebu.
Poranny spacer po białym mieście Ohrid to zawsze dobry pomysł.
Jak zawsze na Bałkanach. Obowiązkowo – trilece.
Powtarzające się cyfry nie są niczym innym, jak subtelną wskazówką od Wszechświata. To znak, że jestem na dobrej drodze. Tu gdzie miałam być. Jestem.
Dwie filiżanki do kawy – wyprodukowane w Jugosławii. Nasz pierwszy nabytek upolowany w sklepie ze starociami.
Na plaży jesteśmy zupełnie sami. To znaczy nie ma ludzi, ale są krowy. I to są moje Bałkany!
I tak nieprzerwanie przez tysiąc sto lat platan rodzi liście i szepce do nas stare prawdy.
Mój rocznik. Muszę powiedzieć, że ma się całkiem dobrze.
To jest najstarsze drzewo jakie widziały moje oczy. Być przy nim to wielkie szczęście.
Ten zaułek potrafi pozytywnie nastroić na cały dzień. Mamy tu wszystko, co potrzebne do pełni szczęścia, czyli burek, boza i herbatka.