Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Dni – choć bardzo powoli – jaśnieją i stają się już nieco dłuższe. Światło zaczyna wracać. Radość.
I szarym rankiem poszliśmy leśną drożyną do pobliskich lasów. A niebo było białe, jak mleko.
Jesienny las i powalone brzozy. Przejście.
Drogi Pamiętniczku, wrzucę trochę zdjęć z jesieni, bo mnie zaraz zima zastanie.
Sierpniowy ciepły poranek, gdy Wolin jeszcze śpi.
Jeden z tych lipcowych dni, gdy nagle zaczął padać ciepły deszcz. Powietrze pachniało najpiękniej – latem, zbożem i jakby lubczykiem.
W Trzebiatowie w pełnym rozkwicie.
W przyrodzie wielki ruch. Ruszyły mrowiska i wszystko zaczyna żyć inaczej. Wypatrujemy powrotu sąsiada boćka.
Staropolska nazwa trzeciego miesiąca w kalendarzu – to brzezień. Słowo pochodzi od brzóz, które zaczynają się odżywać po długiej zimie.
Wycieczki do pobliskich miasteczek zawsze mnie ożywiają i mobilizują do następnych wypraw w niewielkiej odległości.
Zanim buki zrzucą liście i wypuszczą nowe pąki.
Najmilsza sercu droga. Droga do domu.
Tak to tutaj często bywa, że śnieg w lutym się zaczyna. No i wtedy już niedługa zima.
Z każdym dniem słońce wschodzi wcześniej, przez co dni stają się dłuższe i bardziej jasne.
Gdzieniegdzie naturalnie wygięte kłody są jak najpiękniejsze rzeźby. Idziemy przed siebie.
Nie goń za marzeniami. Przyciągaj je. Afirmuj! Przecież potrafisz to zrobić.
Morze w zimie. W całej swej sieci cudów. Przypływów i odpływów…
Las tak pięknie darzy. Nad morzem mocniej się marzy…
Jesteśmy częścią otaczającej nas Natury i przebywamy pod wpływem jej cyklów.
W gąszczu zielonego świerka, który aż wypada zza płotu.
W czwartek ustalona do miasta słonia wycieczka.
Czwartkowy dzień targowy. Chojaczki prezentują swe wdzięki.
W środkowej części wioski, otoczonej palisadą przybywa namiotów zapracowanych rzemieślników, wojów i kupców. Wszystko w dużej bliskości, bo tu bliskość jest wyjątkowa i cenna.
Na wszystko jeszcze raz popatrzę i wspomnę ten przepiękny dzień i ciepły wieczór.
Brama także przyozdobiona.
I tak po 5. miesiącach wróciliśmy do swojej bajki. Radosny nastrój nie znał granic.
Harcówki i stare przystanie żeglarskie. To mnie zawsze przyciąga i fascynuje. Pogoda dopisuje, więc mały spacer po naszym pobliżu.
Mam nadzieję, że luty będzie ciepły. Póki co jest naprawdę przyjemnie i od dłuższego czasu mamy pogodne niebo. Troszeczkę czuć przedsmak wiosny.
Dobrodziejstwo z morza: makrela, śledź, halibut i węgorz. Jeszcze gorące!