Menu Close
Polityka Prywatności
Moje dane (Rodo)
© 2026 Mikantor.
Powered by WordPress.
Theme by Anders Norén.
Z cyklu zdjęcie na „do widzenia”.
Piękne jest tu wszystko. Od tkaniny, aż po podwójną kieszeń z patką.
Lubię wyszukiwać takie rzeczy, które sama chciałabym mieć. Mój sklep – mój styl. Fire of Love.
Nieostrość, ale pełna jasność tego, co chcemy.
L.L. Bean – „Boat and Tote”, czyli „Łódź i Torba” na pokładzie. Dobry łup!
Chwila, czyli piękny moment zawieszenia – między ciemnością a światłem.
Katalogowanie zbiorów, czyli zdjęcie na „do widzenia”. Norma, lata 50. XX wieku.
Nie trzeba do Meksyku. Wystarczy na Bałkany (uśmiech).
Kafany na Bałkanach to jedno wielkie wspomnienie.
Stary młynek do kawy legendarnej firmy Boro/1954.
Prowincja Bułgarii – wieś Rybnik. Przyjechaliśmy tu, aby zjeść rybę, ale ryby nie było. Za to w rzędzie stoją moskwicze, wołgi i inne oldtimery. Prawie step. Za autami…
Ot, po prostu lato i wakacje – prosty, dobry żywot.
Powtarzające się cyfry nie są niczym innym, jak subtelną wskazówką od Wszechświata. To znak, że jestem na dobrej drodze. Tu gdzie miałam być. Jestem.
Dwie filiżanki do kawy – wyprodukowane w Jugosławii. Nasz pierwszy nabytek upolowany w sklepie ze starociami.
Mój rocznik. Muszę powiedzieć, że ma się całkiem dobrze.
Mieli się kawa na plaży. Człowiek tu nawet o niczym nie marzy. Ta chwila jest wszystkim.
Poranny spacer po niemal pustych uliczkach. Czas, kiedy można chłonąć ciszę, zanim zrobi się gwarno i tłoczno.
Kawałek podłogi i zaciszne miejsce. To wystarczy, by zaparzyć gorącą i pyszną kawę.
Pierwsza slow-kuferowa kawa gdzieś ma Morawach. Są drewniane ławeczki i miły widok na staw.
Kilka nowości wpadło do składu Fire of Love.