Tag: holidayPage 5 of 29

{demli}

Potrzeba matką wynalazku – szczególnie w podróży.

{kadayif}

Kataifi to dużo nitek z ciasta filo, tzw. anielskie włosy. Tradycyjny bliskowschodni deser.

{Makedonija}

{dacza i pieczona kukurydza}

Ot, po prostu lato i wakacje – prosty, dobry żywot.

{Kratovo}

Typowa bałkańska uliczka. Patchwork domów, dachów i witryn.

{po sezonie}

Tak cicho, że słuchać jak spadają suche liście… Błogostan.

{lubenica}

{Elbasan}

Na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych nad rzeką Shkumbini. Elbasan – to drugie miasto, które odwiedzamy w Albanii.

{burek na śniadanie}

{piperka}

Macedońskich papryk jest tyle rodzajów, że trudno się połapać. Paprykowy raj!

{tin planters}

{uliczka}

{grožđe}

{strój macedoński}

Tradycyjna i bogato zdobiona kamizelka – część stroju kobiecego.

{kamienica}

{Korçë}

Miasto przycupnęło na wielu wzgórzach, skąd roztacza się piękny widok.

{albański kolaż}

1.stara metaloplastyka, 2. dzikie pomarańcze, 3. miasto na wzgórzu, 4. prażenie słonecznika na ulicy.

{kod kovača – 2}

Zamówienie zostało przyjęte, wykonane w ciągu godziny z haczykiem i wydane do odbioru wraz z uściskiem dłoni.

{warzywniak}

{rower i kazan}

Niespieszny dzień zaznając albańskiego klimatu. Krok po kroku.

{Korça}

{kod kovača – 1}

Sztuka komunikacji, czyli kolejna albańska wizyta „od piekarza do kowala”.

{boulevard republika}

{poranek}

Korcza od wczesnych godzin rannych łagodnego i świetlistego poranka. Zachwycający spacer.

{the hamsa}

Kolejne drzwi, kolejna kołatka. The hamsa. 

{kamienica}

Zajrzeć za wysokie mury do podniszczonych kamienic, starych podwórek i skrytych zakątków.

{Birra Korça}

Najstarszy albański browar to – Birra Korça. Piwo orzeźwiające o niewielkiej zawartości alkoholu. Idealne, zwłaszcza w słoneczne dni.

{Korcza}

Między dolną a górną częścią miasta widać spore różnice, ale tu też nam się podoba, więc wspinamy się wyżej… i wyżej.  Odkrywamy prawdziwy urok Albanii.

{lakror}

Korca słynie z prostego i tradycyjnego dania o nazwie lakror. I to jest pyszne!

{Korçë}

Pierwszy spacer i pierwsze zachwyty nad kołatami z ręka Fatimy, które tak dobrze pamiętam z podróży do krajów Maghrebu.

{St. Sophia – Ohrid}

{gorna čaršija}

Poranny spacer po białym mieście Ohrid to zawsze dobry pomysł.

{trilece}

Jak zawsze na Bałkanach. Obowiązkowo – trilece.

{čamci}

Powtarzające się cyfry nie są niczym innym, jak subtelną wskazówką od Wszechświata. To znak, że jestem na dobrej drodze. Tu gdzie miałam być. Jestem.  

{made in Jugoslavia}

Dwie filiżanki do kawy – wyprodukowane w Jugosławii. Nasz pierwszy nabytek upolowany w sklepie ze starociami.