{WARMING foot therapy}

Kto od samego początku zna mój Instagram, ten wie, że kosmetyki firmy Phenomé pojawiały się na moich zdjęciach. Na ogół były to wyciśnięte tubki po kremach, które tak bardzo lubię. Są takie fotogeniczne, że nie potrafię ich wyrzucić (uśmiech). To tak gwoli przypomnienia i podkreślenia, że nie jest to żaden nagły zryw, lecz fascynacja od ponad dwóch lat.
Ale do rzeczy, bo o kremie WARMING foot therapy ma być dziś mowa.
Do tej pory nie szczególnie kupowałam kremy do stóp. Powód? Wszystkie były nie takie. Ot, po prostu zwykłe mazidła, które nic nie dawały. Wolałam używać organicznego i nierafinowanego oleju kokosowego (masło kokosowe). Ma on naprawdę dobroczynny wpływ na skórę. Ważne, aby kupić produkt będący stuprocentowym olejem kokosowym. Ponadto powinien być tłoczony na zimno i posiadać ceryfikat bio/organic. Z olejem kokosowym nie rozstaję się nadal. Lubię, stosuję i służy mi bardzo. Niemniej wszystko się zmieniło, gdy użyłam kremu do stóp firmy Phenomé. Pamiętam, że pierwszą tubkę zabrałam z sobą na wakacje i po kilku dniach całodziennego zwiedzania ten krem (!) uratował moje zmęczone nogi. Później były jeszcze wyjazdy na sesje fotograficzne i targi. Podczas takich dni jestem na nogach lekko przez 12h. Od tamtej pory nie ruszam się z domu bez tego kremu. Co w nim takiego świetnego? Ano, wszystko! Jest stworzony na bazie ekologicznych wód roślinnych oraz organicznych olejów i ekstraktów. Wystarczy trochę kremu, chwilowy masaż i stopy odzyskują lekkość i świeżość. Działa odprężająco! Formuła WARMING foot therapy delikatnie rozgrzewa i pobudza krążenie. Wszystkie kosmetyki tej firmy, przynajmniej te, które miałam do tej pory zabezpieczają skórę lekkim filmem ochronnym. Ja to bardzo lubię, bo czuję, że ten kosmetyk jest… i działa (!). Krem oprócz tego, że ukoi zmęczone stopy, to jeszcze bardzo mocno je nawilży, zmiękczy i wygładzi. Tak bogaty skład ma naprawdę własności naprawcze i łagodzące. Pozostaje jeszcze określić zapach. Ja czuję głównie mandarynkę, może nawet słodki grejpfrut. Do tego imbir, cytryna, masło shea i lekki migdał. Zapach czysty, roślino – owocowy. Bardzo przyjemny. A skład? Powiem krótko: nie zawiera nic złego! Żadnych SLS, SLES, PEG. Nie ma pochodnych ropy naftowej, silikonu, glikolu propylenowego i innych tanich wypełniaczy. Według mnie skład jest tak dobry, że lepiej być nie może.
99,1 % czystych składników (RAW), 0,4% czystych minerałów, 62,7% ekologicznych wód roślinnych, 0,9% środków pochodzenia nienaturalnego (brak naturalnych alternatyw).
Polecam bez dwóch zdań!

Pełna nazwa: Tangerine SPA WARMING foot therapy
100 ml
Produkt Polski
Sklep: Phenomé

← Previous post

Next post →

2 Comments

  1. BARBARA

    Czytam, że ten kosmetyk jest dla mnie:-). I piszesz, że działa! To najważniejsze. Dziękuje , za ten wpis:-). Z kremów do rąk Yope szałwia i imbir jestem bardzo zadowolona. Kupiłam dwa naraz, ponieważ jakiś czas temu na Home You była promocja, że drugi produkt był za 70% taniej, więc jakby nie skorzystać z takiej promocji;-). Pozdrawiam ciepło:-):-):-).

  2. admin

    Dla mnie nie ma lepszego. Krem jest bardzo wydajny, na długi Ci wystarczy, a stopy będą jak nowe.
    Naprawdę!
    Kremy do rąk Yope też mi służą. Są tuż za kremem do rąk od Phenome. Ich kosmetyki to bardzo wysokiej jakości składniki. To czuć!
    Ciepłe uściski :*

Dodaj komentarz