{velvet ribbon}

Dwa lata chodziłam w fryzurze na boba i chyba mam już dość długości trochę za ucho. Zaczynam zapuszczać włosy. Gwoli prawdy moje ulubione uczesanie to kucyk lub warkocz. Lub jakieś tam luźne podpięcie lub zamotanie. Wiem, że to mało oryginalna fryzura, ale ja tak lubię.

← Previous post

Next post →

6 Comments

  1. BARBARA

    I jak wygodnie w kucyku…prawda?! Mnie niestety nie pasuje kucyk ….;-). Ale Tobie MIMI tak , czy tak, zawsze ładnie:-). Buziaki:-).

  2. bardzo wygodnie. Ja zawsze wiązałam włosy. Jakoś rozpuszczone to tylko od święta… lub innego nastroju 😉
    Dzięki, Basiu.
    Cmok :***

  3. Malgosia

    Marze o powrocie do dluzszych wlosow, mozliwosci upiecia ich do gory…ale sa one tak delikatne i cienkie, ze na marzenich pewnie sie znow skonczy. Stres i zaloba nie upiekszaja, choc mowia, ze cierpienie uszlachetnia….moze lepiej byc szlachetna niz piekna?

  4. Jesteś i piękna i szlachetna. I jeszcze dobra, cierpliwa i bardzo mądra. Masz wielkie serce, które wciąż jest takie smutne, ale po brzegi wypełnione miłością, która nigdy nie minie. Przetrwa wszystko!
    Ściskam Cię mocno :***

  5. Malgosia

    dziekuje 🙂

  6. ♥♥
    Dziś myślałam o Tobie. Dość długo ♥

Dodaj komentarz