{november memory}

Listopad przeleciał chyżo, ale dni w Zielonej Chatce były uroczo nieśpieszne. A to wszystko dzięki naszej „czwórce”, bo gdy się spotykamy to zupełnie nie musimy rozmawiać o tym, co dzieje się wokół. Dużo ważniejsze są rozmowy o jedzeniu, kawie i podróżach. Zaś chwilę ciszy wypełnia to niesamowicie przyjemne uczucie. To właśnie jest: radość, wdzięczność i spokój ducha.

← Previous post

Next post →

6 Comments

  1. Barbara

    Twój uśmiech na twarzy wyraża wszystko MIMI:-):-):-). I ta wdzięczność w oczach….Nic więcej nie trzeba mówić…

  2. Cudownie, że to widzisz! I mi jeszcze o tym piszesz 🙂
    Bardzo Ci za to dziękuję 💗💗
    Ściskam mocno!

  3. Czas nam niespiesznie płynął! Ach! Chcę znów !

  4. My też, my też!
    I mamy dwa super programy kulinarne, które musimy RAZEM zobaczyć 🙂
    No i jedno danie od Malmana już zrobiliśmy i wiemy, że musimy to razem zjeść.

  5. Cudny musiał być ten czas

  6. Było wspaniale. Trudno to nawet opisać…
    Ściskam Cię mocno, Kasiu :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.